Posts Tagged warhammer

Zabójcy Trolli z kolekcji

29 listopada 2017


Dzisiejszy wpis kontrowersyjny, przynajmniej jak na mój gust. Nie miałem już ani siły, ani ochoty wklejać kolejnego kartonowego domku z rzędu – będzie za tydzień ;)
W zamian przedstawiam Wam z okazji sezonu na pomarańcze pięciu metalowych zabójców trolli, którzy urzekli mnie swoimi mordkami jakiś czas temu. (więcej…)

Szczuroogr na szybko

4 lipca 2017

Wprawdzie to nie ten stwór zjadł wpis z zeszłego tygodnia, bo zrobił to żarłoczny sezon urlopowy, ale czas wrócić do normalności i znów zmolestować Was czymś co udaje kreatywne działanie. Zacznijmy zdjęciami, tłumaczenie później ;)


Cała bestyjka okazała się dwoma nudnymi wieczorami zaraz po smokoogrze- po prostu z rozpędu potraktowałem ją jak popcorn i machnąłem w całości do oglądanych filmów. Jak na tak prostą robotę jestem zadowolony, zwłaszcza z tego jak ślicznie Spaczeń wyszedł na żywo. Miał być przerywnik na publikowanie okrętów, to i jest. Za tydzień znowu statki, więc się szczególnie nie przejmujcie ;)

Smokoogr Shaggoth

6 czerwca 2017

Dziś standardowo miał być kolejny stateczek do Dreadfleet’a, ale nawet mnie zaczynało już to nudzić. Krasnoludzki Ironclad czeka więc na Was do przyszłego tygodnia, dziś inny kawał dziada.


Zdjęcia robione nowym tosterem, przez co wydają się o wiele ostrzejsze w swoim prześwietleniu. Nie robiłem porównania do mniejszych modeli, bo i tak wiecie, że jest ogromny, a poza tym byłoby widać, że jak na tak wielki mógłby być umaziany dokładniej ;)
(więcej…)

Dzikuny – Szeregowe orki

15 października 2015

„- Chwytać te swoje kijaszki i biegiem na wroga!
- Ale Szefie! Czy my nie mieć stać w miejscu i czekać? Po to kijaszki i tarcze mieć mielim przeca!
- Srateg sie odnajdnoł! Jak ork sie zachowuj! Kto ostatni u wroga ten Pokurcz!”

Dwunastu panów stanowiących rdzeń plemienia, czyli szeregowe orki. Wśród nich oczywiście znajduje się jeszcze czterech wyjątkowych cwaniaków z lepszym sprzętem i chorągwią, i w ogóle, ale na nich będzie osobny wpis (tak jakby spóźnienie z tym to było mało). Idea opierała się o różnorodność sprzętową na wypadek rożnych potrzeb w Morgheim, no to i jest. Są włócznie i tarcze, są dwie bronie ręczne, są nawet włócznie i noże, choć nie bardzo wolno ponoć. No i niektórzy mają hełmy, inni nie, a to też ma przecież znaczenie. Malowanie szybkie, ale jakoś tak mało satysfakcjonujące. Malowanie regimentów to nie dla mnie, zwłaszcza że mam przy nim poczucie nie rozwijania jakiegokolwiek skilla, poza traceniem cierpliwości na poprawkach. Niestety fotki są jakie są, brak światła robi swoje. Na szczęście przywykliście, prawda?

Goblińskie żarłacze

3 października 2015

„- Co to było?!
- Nie mam pojęcia, ale nie chcę tu być jak wrócą”

Squigi do bandy trafiły mi się w ilości sztuk dwóch i jedynie z jeźdźcami (może kiedyś się to zmieni). Jeden ubogi, bo tylko z drewnianym mieczykiem, drugi też gołodupiec. Jakoś w wizji bandy ciężko mi je gdziekolwiek dopasować, bo ani to do Orków, ani do Czerwonych kapturów. Ot są sobie i szaleją zjadając co podejdzie. Malowanie było szybkie i proste, więc na mój poziom skilla nawet przyjemne. Jednego szaleńca musiałem ustabilizować ogrzą główką, ale przynajmniej podstawka trochę zyskała. Ogólny efekt na zdjęciach słabo widoczny, ale o dziwo jestem zadowolony z dzieła. Może jak kiedyś dorosnę do mieszania farb to poprawie same squigi, ale na razie mi to nie grozi. Póki co muszą akceptować się takimi, jakimi są ;)

Czerwone kaptury – Dziabaki

26 września 2015

„- Miszczuniu… a jak trafimy na takiego pokurcza, to co mamy robić?
- Jak to co? Ostrym dziabać!
- A jak on nas napadnie?
- To też dziabać!
- A jak twardy będzie i się nie da, i kto ucieknie?
- To wtedy dziabać tego, co pierwszy kcieć bedzie by Szefowi mówić”

Tego jak mi się te maleństwa malowało nawet nie będę komentował. Regimenty wszelakie to zło. Człowiek chce się uczyć, a się głównie męczy. Mam wrażenie, że tabliczka mnożenia za gówniarza szła mi łatwiej i dawała więcej satysfakcji. No ale są. Jeszcze tylko Squigi i można przechodzić do Orków.

Wiek Sigmara – zasady

4 lipca 2015


Stało się. Warhammer FB zmieniło swoje oblicze. Po Końcu Czasów przyszedł Wiek Sigmara i w sumie nikt nie wie jak może się to skończyć. Wiele dyskusji na ten temat krąży już po świecie, nie zamierzam się w nie więc szczególnie zagłębiać. Zasady wydają się proste, całkiem intuicyjne. Co z tego wyniknie? Wyjdzie w praniu. Mam nadzieję, że wreszcie będę mógł w pełni wykorzystać swoją kolekcję modeli, bo nie ukrywam, że nowa odsłona gry kusi mnie bardziej niż poprzednia. Może nawet okaże się całkiem fajną grą? ;)
Jak chcecie się sami upewnić, to zasady gry wraz z zasadami dotychczas istniejących jednostek znajdziecie na stronie GW im poświęconej.
Miłego czytania!
A może i paru rozgrywek?

Warhammer: Total War

22 kwietnia 2015

Zapowiadają się długie nieprzespane noce przed monitorem…

William King „Zabójca Smoków” – recenzja nieobiektywna

26 września 2013

Pora pójść za ciosem i przedstawić Wam kolejny tom sagi o Gotreku i Felixie. Bardzo bym chciał powiedzieć, że „Zabójca Smoków” rozkręca ją jeszcze bardziej, ale niestety moja subiektywna ocena mi na to nie pozwala. Po prostu zajebistość wcześniejszego tomu podniosła poprzeczkę na tyle wysoko, że kolejny może do niego tylko dążyć, mimo iż aż takiego wrażenia nie robi. Niestety nie wymarudzę się bardziej, bo książka mimo wszystko jest niesamowita.

Nasi bohaterowie zabili już wcześniej Krwiopuszcza i próbują jakoś wrócić do domu. Po drodze zauważają potężną armię Chaosu prącą na południe i zamierzają ostrzec o niej kogo trzeba. Niestety, najpierw w drogę wchodzą im Skaveny, a później okazuje się, że nie są jedyną jednostką latającą w górskiej przestrzeni powietrznej. Niedaleko Karak Kadrin ich sterowiec zostaje zaatakowany przez gigantycznego smoka, któremu najwyraźniej znudziło się ciągłe spanie i postanowił sobie poszaleć. W sumie nie miał na to wielkiego wpływu, gdyż został przebudzony przez dwóch podejrzanych, chaotycznych typków, a teraz niszczy co popadnie stanowiąc znaczące zagrożenie dla bezpieczeństwa całkiem sporej okolicy. Smoka udaje się przepędzić, jednak koszt tego czynu okazuje się ogromny. Wyjście jest tylko jedno: gdy nasi bohaterowie docierają do twierdzy Zabójców, postanawiają zebrać chętnych i ubić bestię nawet za cenę własnych żywotów. Bez tego mogą zwyczajnie nie zdążyć wrócić do Kisleva i ostrzec Praag przed nadchodzącym zagrożeniem. (więcej…)

William King „Zabójca Demonów” – pseudorecenzja

17 września 2013

Trochę czasu minęło od moich ostatnich wypocin na temat sagi Gotreka i Felixa, ale szczerze mówiąc wolałem czytać kolejne tomy niż o nich pisać. Teraz jednak, gdy powoli zaczynają mi się zlewać w jeden, postanowiłem ogarnąć sprawę i zabrać się do podzielenia się z Wami wrażeniami na temat jej trzeciej części.

Po wielkim zamieszaniu w Nuln, Gotrek z Felixem zostają odnalezieni przez grupkę krasnoludów, które powołując się na stare przysięgi rekrutują ich do brawurowej wyprawy w kierunku… Pustkowi Chaosu. Zabieramy się więc za książkę, która nie dość, że uświadamia nam iż Gotrek już tam kiedyś był, to jeszcze wysyła go tam ponownie w bardzo heroicznym stylu.

W spoilerowaniu i tak nie pobiję autora, który nadając tytuły idealnie podkreśla z kim przyjdzie komu walczyć. To samo tyczy się edytorów, którzy z tyłu okładki opisują jedną z finałowych scen, więc nie poczuję się dziwnie zdradzając Wam, że w całej książce nasi bohaterowie poznają: uroczą kislevską szlachciankę Ulrikę, imperialnego maga Maxa Schreibera, oraz gromadę naprawdę oryginalnych krasnoludów. Przy okazji zwiedzą kawał świata, od Middenheimu, przez Kislev, po same Pustkowia Chaosu. (więcej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków