Posts Tagged orki

Huncwot – uczeń szamana

2 maja 2017

Majówka w pełni. Jeżdżenie od tamy do tamy, od zamku do zamku, łażenie od bunkra do bunkra. Na szczęście konwentów udało się uniknąć ;)
To co udało się zrobić w kwestii figurek, to chwilę wcześniej zorientować się, że mimo zmontowania całego plemienia orków i goblinów, stworzenie z nich bandy do Frotgrave może być trudne bo… czarownik (oparty o magię szamańską) nie ma ucznia! Jedna wiadomość do Mańka, znaleziony model, chwila przy nudnym filmie i oto jest- Huncwot, uczeń szamana!

Model jak model. Grunt że jest czym grać ;)

Czerwone Łobuzy – gnoblary

18 kwietnia 2017

Nie lubię odtwórczej roboty… straszliwie nie lubię. Z tego właśnie względu na czary z Frostgrave i opisy okrętów z Dreadfleeta trzeba będzie poczekać jeszcze parę chwil. Uzbrójcie się w cierpliwość – będą!


To co tu widzicie to banda gnoblarów, mająca być ostatnią falą moich zielonoskórych do Mordheim swego czasu.
Od zwykłych goblinów ładniejsze, ale ile czasu zeszło mi na samo zabieranie się do ich malowania, nie jestem w stanie zliczyć. Oczywiście każdy inny, każdy śliczny i każdy umazany „byle mieć to z głowy”. Niestety.
Roboczo nazwani łobuzami, bo taka ich rola w bandzie. Zostawię tu ich fotki, niech sobie powiszą.

Dzikie Dzikuny

11 kwietnia 2017

Swego czasu, chwilę po zakończeniu bandy orków do Morgheim ale i przed pomysłem dołączenia do niej stada goblinów zmontowanego z gnoblarów, wpadła mi w ręce grupka czterech metalowych dzikich orków. Malowanie jak widać po efektach nie zajęło mi dużo czasu, ale też jakoś szczególnie się do niego nie przykładałem- niewykluczone, że chciałem coś odreagować i tak już jakoś poszło.


Jak można wnioskować po barwach wojennych nie podszedłem do sprawy z jakąś szczególną napinką na powagę: jeden z orków ma dresiarskie paski, inny różowe słoneczka i serduszka, pozostałe dwa jakoś trzymają powagę, ale dziełem sztuki i tak nie są- mistrzem figurkowego bodypaintingu nie byłem i nie będę ;)
Grunt że modele są i w plemieniu mogą pełnić rolę społecznego marginesu lub dystyngowanego korpusu dyplomatycznego. I wreszcie po latach mogę się pochwalić, że coś tam malowałem ;)
Z powodu awarii tostera tym razem fotki robione żelazkiem ;)

Dzikuny – Szeregowe orki

15 października 2015

„- Chwytać te swoje kijaszki i biegiem na wroga!
- Ale Szefie! Czy my nie mieć stać w miejscu i czekać? Po to kijaszki i tarcze mieć mielim przeca!
- Srateg sie odnajdnoł! Jak ork sie zachowuj! Kto ostatni u wroga ten Pokurcz!”

Dwunastu panów stanowiących rdzeń plemienia, czyli szeregowe orki. Wśród nich oczywiście znajduje się jeszcze czterech wyjątkowych cwaniaków z lepszym sprzętem i chorągwią, i w ogóle, ale na nich będzie osobny wpis (tak jakby spóźnienie z tym to było mało). Idea opierała się o różnorodność sprzętową na wypadek rożnych potrzeb w Morgheim, no to i jest. Są włócznie i tarcze, są dwie bronie ręczne, są nawet włócznie i noże, choć nie bardzo wolno ponoć. No i niektórzy mają hełmy, inni nie, a to też ma przecież znaczenie. Malowanie szybkie, ale jakoś tak mało satysfakcjonujące. Malowanie regimentów to nie dla mnie, zwłaszcza że mam przy nim poczucie nie rozwijania jakiegokolwiek skilla, poza traceniem cierpliwości na poprawkach. Niestety fotki są jakie są, brak światła robi swoje. Na szczęście przywykliście, prawda?

Goblińskie żarłacze

3 października 2015

„- Co to było?!
- Nie mam pojęcia, ale nie chcę tu być jak wrócą”

Squigi do bandy trafiły mi się w ilości sztuk dwóch i jedynie z jeźdźcami (może kiedyś się to zmieni). Jeden ubogi, bo tylko z drewnianym mieczykiem, drugi też gołodupiec. Jakoś w wizji bandy ciężko mi je gdziekolwiek dopasować, bo ani to do Orków, ani do Czerwonych kapturów. Ot są sobie i szaleją zjadając co podejdzie. Malowanie było szybkie i proste, więc na mój poziom skilla nawet przyjemne. Jednego szaleńca musiałem ustabilizować ogrzą główką, ale przynajmniej podstawka trochę zyskała. Ogólny efekt na zdjęciach słabo widoczny, ale o dziwo jestem zadowolony z dzieła. Może jak kiedyś dorosnę do mieszania farb to poprawie same squigi, ale na razie mi to nie grozi. Póki co muszą akceptować się takimi, jakimi są ;)

Czerwone kaptury – Dziabaki

26 września 2015

„- Miszczuniu… a jak trafimy na takiego pokurcza, to co mamy robić?
- Jak to co? Ostrym dziabać!
- A jak on nas napadnie?
- To też dziabać!
- A jak twardy będzie i się nie da, i kto ucieknie?
- To wtedy dziabać tego, co pierwszy kcieć bedzie by Szefowi mówić”

Tego jak mi się te maleństwa malowało nawet nie będę komentował. Regimenty wszelakie to zło. Człowiek chce się uczyć, a się głównie męczy. Mam wrażenie, że tabliczka mnożenia za gówniarza szła mi łatwiej i dawała więcej satysfakcji. No ale są. Jeszcze tylko Squigi i można przechodzić do Orków.

Czerwone kaptury – Miotacze

19 września 2015

„No to chopaki, plan jest taki… chowamy siem, czekamy aż ktoś bedzie sam se szed, a jak bydzie blisko to mu sznury na łeb i sczałami, szczałami! Aż padnie! A wtedy idziem do wodza i siem chwalim, jacy to bylim odważni i na pewno pozwoli nam do domu wracać!”

Ciąg dalszy goblińskiego plemienia Czerwonych Kapturów, tym razem jego miotającej części. Umęczyły mnie strasznie, bo malowałem je po nocach, a na dokładkę upaćkane były farbą :/ To że mi się już zupełnie nie chciało pewnie też wpłynęło na jakość „dzieła”, co widać na zdjęciach- zwykły wash i brak poprawek na oczach czy nawet sznurach przepasających je w pasie mówią same za siebie… Ale w plemieniu być musiały, to i są. Biorąc pod uwagę jakie to karzełki, to w rzeczywistości mijaki ledwo widać i szczególnej siary nie ma, ale fakt że mogły być pomalowane lepiej pozostaje bezsprzeczny (mimo iż w malowaniu całkowity ze mnie laik i profesjonalistą zostawać nie zamierzam ;) ). Grunt że są :P

Czerwone kaptury – Goblińscy fanatycy

13 września 2015

„Nadejszła wiekopomna chwila”, że tak zacytuje klasyka. Po upaćkaniu modeli przyszedł czas na to, aby przedstawić je szerszemu gronu szyderców. Praktycznie gotowe plemię orczo-goblińskie będące częścią nadchodzącego nad Morgheim WAAAGH! Wcześniej widzieliście już jego wodza, szamana, trolla i garść orczych łuczników, teraz czas na resztę.
Na początek gobliny z grupki Czerwonych kapturów. Zaczynamy od fanatyków. Reszta wkrótce.

Czerwonoskórzy – Łucznicy Orków

3 listopada 2014


Brygada strzelecka mająca stanowić jedną z grup należących do plemienia, którą przygarnąłem niestety kiepsko pomalowaną, nieoczyszczoną z większości nadlewek i sklejoną tak śmiesznie, że te same główki trafiły na te same korpusiki (tego akurat nie zmieniałem). Tak oto trafiłem na swoje pierwsze modele kąpane w płynie hamulcowym. Kilku się to opłaciło, na pojedynczych średnio udało, ale jakoś żyją. (więcej…)

Szaman Orków

28 października 2014

Poza wodzem czas na kolejny wyraźny charakter orczego plemienia, czyli szamana. Jeden z moich ulubionych modeli: skóra dzika na karku, wybite zęby, toporna laska. Coś jak na zdjęciach, choć powtarzam jak ze zdartej płyty- fotografem to ja nie jestem. Zużyłem sporo washy na futerko dzika, reszta nie wydawała się szczególnie skomplikowana na szczęście i z modelu jestem zadowolony. Jednak malowanie metalek ma swój urok. Ciekawe czemu nie doceniałem go wcześniej? ;)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków