Posts Tagged Mordheim

Ruiny Mordheim – WIP

12 marca 2019


W zeszłym tygodniu nie było wpisu nie dlatego, że nie mam co publikować – po prostu nie mam kiedy. Potrzeby edukacyjne wysłały mnie na tułactwo i bezdroże, w którym każda chwila przy laptopie wydaje się być na wagę złota (pytanie czysto egzystencjalne – ile waży chwila? ;) ). Mimo to jeszcze przed wyjazdem udało mi się rozpocząć nowy projekt, którego WIPy macie właśnie szansę obejrzeć. (więcej…)

Małe wilki

26 lutego 2019


O ile dobrze kojarzę, to w dawnych edycjach Warhammer’a Fantasy Battles (najpóźniej w 5tej edycji) te metalowe pieski mogły być prowadzone do walki przez władców bestii Leśnych Elfów. Od tego czasu „beastmasterzy” znaleźli się przy realnych potworkach u mroczniaków, a same wilczki zapomniane po prostu zniknęły, zostając już tylko w kawaleryjskiej, większej wersji u goblinów (jeśli się mylę – niech mnie ktoś na fejsie poprawi). (więcej…)

Lumpin Croop’s Halflings – małe zielone, ale nie gobliny

19 lutego 2019


Pierwsze zdanie, które przyszło mi do głowy by zacząć nim ten wpis, brzmieć miało „małe, zielone gnojki”. Nie wiem jak im się to udało, ale po rozpoczęciu malowania jako jedyne do tej pory modele odstawiłem je w połowie kolorów, żeby móc do nich wrócić prawie miesiąc później, bardziej z poczucia obowiązku niż dla przyjemności. (więcej…)

Krasnolud Ron

29 stycznia 2019


Nie mam pojęcia co to za model. Nie wiem jakiej firmy ani z którego roku. Wiem za to, że to jeden z nielicznych modeli krasnoludów, który nie nosi zbroi i wydaje się całkiem pocieszny. W malowaniu miał stopień komplikacji metalowej kulki i jedyny problem jaki mi sprawił, to jego nazwanie – nie miałem pojęcia czy mówić na niego Ron, czy Jeremy – ot swobodne, luźne skojarzenia ;) (więcej…)

Władczynie Bestii Mrocznych Elfów

8 stycznia 2019


Te panie nie były malowane jednocześnie. W sumie to malując pierwszą nie pamiętałem nawet, że posiadam również drugą. Mimo to w zeszłojesiennym szale malowania udało mi się ją odnaleźć, wyczyścić i wymalować, zanim opublikowałem fotki wcześniejszej. Szkoda że w tym czasie nie popracowałem też nad ostrością zdjęć, ale jak się niedługo przekonacie – masa innych będzie miała ten sam problem (i to samo tło ;) ). (więcej…)

Ishara Snowfinch – elfia druidka

11 grudnia 2018


Ten dziwny moment, gdy przed zrobieniem wpisu trzeba posiedzieć nad kolekcją zdjęć i zastanowić się „to które teraz?”. Nigdy tak jeszcze nie miałem, a jakoś nie chcę zwiększać ilości wpisów w tygodniu. Fakt że moje malowanie to nadal zwykłe „pacianie” i „z daleka wygląda spoko”, ale jakoś się nie poddaję z chwaleniem. Zawodowym malarzem zostać nie planuję, ale akurat na hobby styknie. (więcej…)

Tomb King

4 grudnia 2018


Zdjęcie już niemal archiwalne, bo model pomalowany w zeszłym miesiącu razem z pajączkami i nietoperzami, ale czekał na swoją kolejkę. W sumie to mam tych modeli już na wpisy do lutego niemal i cieszę się z tego niepomiernie, ale za każdym razem gdy robię im zdjęcia morale mi pada. Kupiłem wprawdzie „studio” do robienia zdjęć – mały namiocik bezcieniowy z porządnym oświetleniem, by robienie fotek burakiem wychodziło lepiej, ale po kilku próbach doszedłem do wniosku, że już wolę rozmazane zdjęcia, niż takie na których przy porządnym oświetleniu i dziesięciokrotnym powiększeniu widać każdą niedoróbkę :P (więcej…)

Pająki i nietoperze

26 listopada 2018


Miały tu wylądować w zeszłym tygodniu, postanowiłem jednak napisać coś o swojej nowej karciance. Jak widać nie wyszło ani jedno, ani drugie, rzeźbię więc powoli nadal tamten wpis, a figsy wklejam na bieżąco, zanim się ich za dużo na dysku narobi ;) (więcej…)

Twyla Hellborn

13 listopada 2018


Niby prosta figurka ze stajni Reaper’a, ale przyciąga wzrok. Już na etapie zakupów urzekła mnie swoimi mocami psionicznymi, więc gdy skończyłem malować pawężników Braganzy pełen frustracji i niezadowolenia, wybór kolejnego modelu nie był trudny. Pewnie zauważycie, że to ta sama sesja zdjęciowa co przy kusznikach- tak już chyba będzie, bo kolejne modele też już są obfotografowane. Normalnie nie wierzę, że maluję szybciej, niż publikuję :P (więcej…)

Najemna kompania – Braganza’s Besiegers

6 listopada 2018


Miało być miło, prosto i przyjemnie. Wyszło jak zwykle – najprostsze kolory nie chciały się układać, warstwy farby okazały się za grube, a oczy wyglądają jak u najbardziej przerażonych babeczek z taniego anime. Za to jak to mówią: tak jak się patrzy z metra nad stołem, to są nawet okej ;) (więcej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków