Dzikie Dzikuny

11 kwietnia 2017 dodał Karol

Swego czasu, chwilę po zakończeniu bandy orków do Morgheim ale i przed pomysłem dołączenia do niej stada goblinów zmontowanego z gnoblarów, wpadła mi w ręce grupka czterech metalowych dzikich orków. Malowanie jak widać po efektach nie zajęło mi dużo czasu, ale też jakoś szczególnie się do niego nie przykładałem- niewykluczone, że chciałem coś odreagować i tak już jakoś poszło.


Jak można wnioskować po barwach wojennych nie podszedłem do sprawy z jakąś szczególną napinką na powagę: jeden z orków ma dresiarskie paski, inny różowe słoneczka i serduszka, pozostałe dwa jakoś trzymają powagę, ale dziełem sztuki i tak nie są- mistrzem figurkowego bodypaintingu nie byłem i nie będę ;)
Grunt że modele są i w plemieniu mogą pełnić rolę społecznego marginesu lub dystyngowanego korpusu dyplomatycznego. I wreszcie po latach mogę się pochwalić, że coś tam malowałem ;)
Z powodu awarii tostera tym razem fotki robione żelazkiem ;)

Bryły pustynnego miasteczka

5 kwietnia 2017 dodał Karol

To co widzicie to połączone ze sobą bryły pustynnego miasteczka z Baltazara. Miasteczko jaj nie urywa, chętnych też wielu na nie nie było, ale nie w tym rzecz. Z tych samych brył skleiłem 7 różnych konstrukcji, które razem pięknie zapełniają stół, ale niestety póki co leżą skitrane w klubie i zdjęć całości brak ;)
(Dalej…)

Imrik – smoczy książę

31 marca 2017 dodał Karol

Jeden model, a tyle kwestii…
Pierwsza, bo od razu widoczna, to chronologicznie ostatnia, czyli same zdjęcia. Jak zwykle robione tosterem i przy kiepskim świetle, ale nadeszły dni, w których wreszcie zaakceptowałem fakt, że to iż mieszkam w jaskini przy której ta Batmana to pikuś, nie zwalnia mnie z możliwości robienia fotek. Tak samo jak to, że nie mam w niej studia fotograficznego, nie zmusza mnie do jego budowania- skoro mam wreszcie porządek na biurku, mogę na przekór wszystkim tutorialom robić je na nim i nawet uczynić z tego pewien znak rozpoznawczy. Ma prawo Wam się nie podobać, a ja i tak mam świetną wymówkę co do niewyraźności swoich paciajów ;)


(Dalej…)

EpicWin – apka na ogarnianie

27 marca 2017 dodał Karol

Gamifikacja. Słowo nietrudne, jednak czy modne, to już nie wiem – ostatnio miałem z nim do czynienia jeszcze na studiach, gdy znajdowało się w obszarze moich zainteresowań badawczych. Po 10 latach ciężko się już do niego odnosić z profesjonalnego punktu widzenia, jakoś też szczególnie nie wali po oczach w życiu codziennym (no może poza programami lojalnościowymi w marketach). Dosięgło mnie jednak z punktu widzenia użytkownika, ot tak na wiosnę.
Zainstalowałem sobie apkę do ogarniania rzeczywistości. Zabawne, co? Grafa jaj nie urywa, zasady też proste. Aż dziw, że działa. Idea nie jest skomplikowana- wybieracie sobie swojego awatara i ustalacie sobie życiowe questy, dzięki którym przyjdzie Wam nabijać levele i rozwijać staty (używać tych słów w odniesieniu do własnego życia – bezcenne!). Planujesz sobie dzień, wybranym zadaniom nadajesz poziom „epickości” i cieszysz się PDkami gdy uda Ci się je zrealizować. Zadania mogą być różne, od codziennego wynoszenia śmieci, po pisanie na blogach, treningi na siłce czy skoki ze spadochronem jeśli masz na to ochotę. Ich stopień trudności oceniasz w skali od 50 do 300 punktów i tylko od Ciebie zależy szybkość rozwoju Twojej postaci w skalach: Siła, Wytrzymałość, Intelekt, Relacje i Duchowość. Mogą to być jednostrzałowe zadania „na kiedyś tam”, na konkretną datę czy regularnie powtarzane, spokojnie można nawet ustawiać im przypomnienia w formie alarmu. (Dalej…)

Herdstone!

22 marca 2017 dodał Karol


Najgorzej jak się człowiek nudzi… Wiem, że to jeden z najczęstszych wstępów na tym blogu, ale myślę, że tym razem spokojnie mogę się nim pochwalić. (Dalej…)

Między młotem a brzegiem pucharu

13 marca 2017 dodał Karol

Dopiero co marudziłem w Wypluwkach o swoich planach na nowy rok, a tu szast-prast i mijają dwa miesiące… Udało mi się w tym czasie odhaczyć dwie świetne wyprawy w zaśnieżone góry i rozpocząć sezon motocyklowy, a tu odzywa się QC o wywiad do „Między młotem a kowadłem”. Myślę sobie „do radia już nie jeżdżę, to mogę sobie pozwolić!”. No i oto jest: wywiad ze mua!

No ale to nie jest tak, że nic nie robię. Niby 2 miesiące to już jednak 1/6 roku (jedna ścianka na kostce! to nie w kij pierdział!), ale odnosząc się do planów z początku roku coś się udało:

  • figurkowo: Imrik pomalowany! Na zdjęcia przyjdzie poczekać, jak na te śliczne statki z Dreadfleet’a, co to się ich aparat nie ima ;)
  • (Dalej…)

Wypluwki #4 – Noworoczne postanowienia

5 stycznia 2017 dodał Karol


Fragment „Stworzenia Adama” Michała Anioła

Jak Wam pewnie wszystkim wiadomo, jest jedna metoda, żeby przez 365 dni się za coś nie zabrać – wystarczy to sobie postanowić w Nowym Roku ;)
Nie planuję jednak ani wyprawy na siłownię, ani zmiany pracy, chociaż jakby ktoś chciał się ze mną wybrać do szkoły tańca to nie pogardzę… ale od lutego! ;)
Mimo to, gdy tak sobie na zakończenie roku podziwiałem zachód słońca ze Śnieżki, czy teraz gdy pakuję sprzęt na wyprawę do kopalni, stwierdziłem że warto by było jednak pozostawić coś na piśmie. Nowy rok, nowy cykl, nowe cele i marzenia – coś z tym fantem trzeba zrobić. Co więc stary najmita sobie zaplanował? (Dalej…)

Smoczy Gniew w Warszawie

17 października 2016 dodał Karol

W ten weekend, w Warszawie, odbyła się trzecia odsłona turnieju Umbra Turris „Smoczy Gniew”. Z ramienia Baltazar Games zdarzyło mi się po raz kolejny być jego sponsorem, chociaż jak to zwykle bywa z moim szczęściem- mata przeznaczona na turniej dotarła gdzie trzeba, tylko na samym turnieju nie dała rady się pojawić z przyczyn określanych jako „poczucie humoru bogów Chaosu”. Mam nadzieję jednak, że społeczność UT w Warszawie będzie z niej korzystać i kiedyś jeszcze będę mógł wyrywać laski na teksty typu „Ej, pacz! To ja to robił, bejbe!” ;)
Na szczęście kartonowe domki są nadal na propsie i prezentowały się całkiem nieźle. Całość odbyła się w „Gentelman’s Club”, a gdzie odbędzie się kolejna edycja? Szukajcie wieści na fejsikowej grupie Umbry.

FetOrki – O co kaman?

13 października 2016 dodał Karol

Dla plemienia Smrodliwców nastały znów ciekawe czasy. Poprzedni wódz Ryjogrzmot, choć niepokonany w walce, zjadł zepsute prosię i opił się skwaśniałym piwskiem, po czym zszedł z tego padołu efektownie eksplodując. Na szczęście dla plemienia wydarzenia takie to chleb powszedni. Kto żyw, a nie leży jeszcze w Namiocie Rzeźnika, szczęśliwy jest, że znów może wziąć udział w życiu politycznym swojej społeczności. Bo cóż może być fajniejszego, niż wybicie paru zębów pod przykrywką plemiennej demokracji?!

Jeszcze w 2012 roku, który z obecnej perspektywy wydaje się prehistorią i okresem starszym niż stegozaury hasające sobie po polach paproci, wpadłem na pomysł zrobienia karcianki o orkach. Miało być sympatycznie, zdradliwie i prosto, a źródłem pomysłu było głównie to, że właśnie zakupiłem garść orczych obiektów do renderowania. O ile jednak pomysł wydawał się całkiem sympatyczny, o tyle możliwości technologiczne nie pozwoliły na jego realizację. Czas się jednak zmienił. Przyszedł koniec świata, potem następny, a jeszcze później następny, po czym gdzieś na dnie szuflady (no dobra, kto teraz chowa takie rzeczy w szufladach? W zapomnianych zakamarkach twardego dysku!) odnalazłem praktycznie gotowe karty, którym wystarczyło poprawić zasady. Niewiele myśląc wysłałem je do drukarni i tak ciut ponad rok temu miałem w ręku pierwszy prototyp „gry o orkach”. (Dalej…)

Dreadfleet #2 – Wrakowisko

10 października 2016 dodał Karol

Wyspy widzieliście. Zdjęcia robione odkurzaczem, to i nic na nich nie było. Na szczęście nie tylko wyspy tworzą teren Cmentarzyska Galeonów. Oto przed Wami słitaśne focie wrakowisk, które pomalowałem razem z nimi. Niestety jakoś nie mogłem się przekonać do kościanych odcieni sugerowanych przez podręcznik, więc wyszło jak wyszło i bliżej im do świeżutkich statków zalegających na mieliznach niż archiwalnych szczątków wielgaśnych okrętów.


(Dalej…)

« Poprzednia stronaNastępna strona »
Makiety do bitewniaków