Huncwot – uczeń szamana

2 maja 2017 dodał Karol

Majówka w pełni. Jeżdżenie od tamy do tamy, od zamku do zamku, łażenie od bunkra do bunkra. Na szczęście konwentów udało się uniknąć ;)
To co udało się zrobić w kwestii figurek, to chwilę wcześniej zorientować się, że mimo zmontowania całego plemienia orków i goblinów, stworzenie z nich bandy do Frotgrave może być trudne bo… czarownik (oparty o magię szamańską) nie ma ucznia! Jedna wiadomość do Mańka, znaleziony model, chwila przy nudnym filmie i oto jest- Huncwot, uczeń szamana!

Model jak model. Grunt że jest czym grać ;)

Frostgrave cz.4 – Czary

22 kwietnia 2017 dodał Karol


Ciekawa sprawa… Najpierw odzywa się do mnie jeden z czytelników bloga o dokończenie serii z Frostgrave w tle, a parę chwil później koledzy jednak przekonują się do rozgrywek. Dokupiłem więc brakujące podręczniki (choć oczekiwanie na nie trochę zajmie) i czas dokończyć temat. Nie ukrywam, że najbardziej liczę na „Breeding Pits” bo makiety zajmują już stanowczo za dużo miejsca, ale przecież nie o tym dzisiaj. Czas wrócić do sedna: do CZARÓW. Jak zwykle opiszę zasady działania, ale po cyferki musicie zajrzeć do podręcznika. To ma być ściągawka/pomoc w tłumaczeniu, nie tłumaczenie.
(Dalej…)

Czerwone Łobuzy – gnoblary

18 kwietnia 2017 dodał Karol

Nie lubię odtwórczej roboty… straszliwie nie lubię. Z tego właśnie względu na czary z Frostgrave i opisy okrętów z Dreadfleeta trzeba będzie poczekać jeszcze parę chwil. Uzbrójcie się w cierpliwość – będą!


To co tu widzicie to banda gnoblarów, mająca być ostatnią falą moich zielonoskórych do Mordheim swego czasu.
Od zwykłych goblinów ładniejsze, ale ile czasu zeszło mi na samo zabieranie się do ich malowania, nie jestem w stanie zliczyć. Oczywiście każdy inny, każdy śliczny i każdy umazany „byle mieć to z głowy”. Niestety.
Roboczo nazwani łobuzami, bo taka ich rola w bandzie. Zostawię tu ich fotki, niech sobie powiszą.

Dzikie Dzikuny

11 kwietnia 2017 dodał Karol

Swego czasu, chwilę po zakończeniu bandy orków do Morgheim ale i przed pomysłem dołączenia do niej stada goblinów zmontowanego z gnoblarów, wpadła mi w ręce grupka czterech metalowych dzikich orków. Malowanie jak widać po efektach nie zajęło mi dużo czasu, ale też jakoś szczególnie się do niego nie przykładałem- niewykluczone, że chciałem coś odreagować i tak już jakoś poszło.


Jak można wnioskować po barwach wojennych nie podszedłem do sprawy z jakąś szczególną napinką na powagę: jeden z orków ma dresiarskie paski, inny różowe słoneczka i serduszka, pozostałe dwa jakoś trzymają powagę, ale dziełem sztuki i tak nie są- mistrzem figurkowego bodypaintingu nie byłem i nie będę ;)
Grunt że modele są i w plemieniu mogą pełnić rolę społecznego marginesu lub dystyngowanego korpusu dyplomatycznego. I wreszcie po latach mogę się pochwalić, że coś tam malowałem ;)
Z powodu awarii tostera tym razem fotki robione żelazkiem ;)

Bryły pustynnego miasteczka

5 kwietnia 2017 dodał Karol

To co widzicie to połączone ze sobą bryły pustynnego miasteczka z Baltazara. Miasteczko jaj nie urywa, chętnych też wielu na nie nie było, ale nie w tym rzecz. Z tych samych brył skleiłem 7 różnych konstrukcji, które razem pięknie zapełniają stół, ale niestety póki co leżą skitrane w klubie i zdjęć całości brak ;)
(Dalej…)

Imrik – smoczy książę

31 marca 2017 dodał Karol

Jeden model, a tyle kwestii…
Pierwsza, bo od razu widoczna, to chronologicznie ostatnia, czyli same zdjęcia. Jak zwykle robione tosterem i przy kiepskim świetle, ale nadeszły dni, w których wreszcie zaakceptowałem fakt, że to iż mieszkam w jaskini przy której ta Batmana to pikuś, nie zwalnia mnie z możliwości robienia fotek. Tak samo jak to, że nie mam w niej studia fotograficznego, nie zmusza mnie do jego budowania- skoro mam wreszcie porządek na biurku, mogę na przekór wszystkim tutorialom robić je na nim i nawet uczynić z tego pewien znak rozpoznawczy. Ma prawo Wam się nie podobać, a ja i tak mam świetną wymówkę co do niewyraźności swoich paciajów ;)


(Dalej…)

EpicWin – apka na ogarnianie

27 marca 2017 dodał Karol

Gamifikacja. Słowo nietrudne, jednak czy modne, to już nie wiem – ostatnio miałem z nim do czynienia jeszcze na studiach, gdy znajdowało się w obszarze moich zainteresowań badawczych. Po 10 latach ciężko się już do niego odnosić z profesjonalnego punktu widzenia, jakoś też szczególnie nie wali po oczach w życiu codziennym (no może poza programami lojalnościowymi w marketach). Dosięgło mnie jednak z punktu widzenia użytkownika, ot tak na wiosnę.
Zainstalowałem sobie apkę do ogarniania rzeczywistości. Zabawne, co? Grafa jaj nie urywa, zasady też proste. Aż dziw, że działa. Idea nie jest skomplikowana- wybieracie sobie swojego awatara i ustalacie sobie życiowe questy, dzięki którym przyjdzie Wam nabijać levele i rozwijać staty (używać tych słów w odniesieniu do własnego życia – bezcenne!). Planujesz sobie dzień, wybranym zadaniom nadajesz poziom „epickości” i cieszysz się PDkami gdy uda Ci się je zrealizować. Zadania mogą być różne, od codziennego wynoszenia śmieci, po pisanie na blogach, treningi na siłce czy skoki ze spadochronem jeśli masz na to ochotę. Ich stopień trudności oceniasz w skali od 50 do 300 punktów i tylko od Ciebie zależy szybkość rozwoju Twojej postaci w skalach: Siła, Wytrzymałość, Intelekt, Relacje i Duchowość. Mogą to być jednostrzałowe zadania „na kiedyś tam”, na konkretną datę czy regularnie powtarzane, spokojnie można nawet ustawiać im przypomnienia w formie alarmu. (Dalej…)

Herdstone!

22 marca 2017 dodał Karol


Najgorzej jak się człowiek nudzi… Wiem, że to jeden z najczęstszych wstępów na tym blogu, ale myślę, że tym razem spokojnie mogę się nim pochwalić. (Dalej…)

Między młotem a brzegiem pucharu

13 marca 2017 dodał Karol

Dopiero co marudziłem w Wypluwkach o swoich planach na nowy rok, a tu szast-prast i mijają dwa miesiące… Udało mi się w tym czasie odhaczyć dwie świetne wyprawy w zaśnieżone góry i rozpocząć sezon motocyklowy, a tu odzywa się QC o wywiad do „Między młotem a kowadłem”. Myślę sobie „do radia już nie jeżdżę, to mogę sobie pozwolić!”. No i oto jest: wywiad ze mua!

No ale to nie jest tak, że nic nie robię. Niby 2 miesiące to już jednak 1/6 roku (jedna ścianka na kostce! to nie w kij pierdział!), ale odnosząc się do planów z początku roku coś się udało:

  • figurkowo: Imrik pomalowany! Na zdjęcia przyjdzie poczekać, jak na te śliczne statki z Dreadfleet’a, co to się ich aparat nie ima ;)
  • (Dalej…)

Wypluwki #4 – Noworoczne postanowienia

5 stycznia 2017 dodał Karol


Fragment „Stworzenia Adama” Michała Anioła

Jak Wam pewnie wszystkim wiadomo, jest jedna metoda, żeby przez 365 dni się za coś nie zabrać – wystarczy to sobie postanowić w Nowym Roku ;)
Nie planuję jednak ani wyprawy na siłownię, ani zmiany pracy, chociaż jakby ktoś chciał się ze mną wybrać do szkoły tańca to nie pogardzę… ale od lutego! ;)
Mimo to, gdy tak sobie na zakończenie roku podziwiałem zachód słońca ze Śnieżki, czy teraz gdy pakuję sprzęt na wyprawę do kopalni, stwierdziłem że warto by było jednak pozostawić coś na piśmie. Nowy rok, nowy cykl, nowe cele i marzenia – coś z tym fantem trzeba zrobić. Co więc stary najmita sobie zaplanował? (Dalej…)

« Poprzednia stronaNastępna strona »
Makiety do bitewniaków