Galerie

Banshee na szybko

18 czerwca 2018


Tym razem wrzucam na tapetę coś, co mi samemu wydawało się niemożliwe… a jednak. Pytanie brzmiało: czy da się pomalować metalowy model w mniej niż godzinę, przy okazji będąc trochę zmęczonym. Okazało się, że się da, pod warunkiem, że to jakiś eteryczny, nieumarły stwór. (więcej…)

Czarna Wiedźma

10 czerwca 2018


Usiadłem i zrobiłem, w dwa wieczory, czyli nowy rekord. Z washami łącznie zajęła mi 3 godziny, co jak na taki model nie wydaje się szczególnie wielkim osiągnięciem. (więcej…)

Wściekła krowa czyli Minotaur na ciepło

29 maja 2018


Pogoda cudownie nieznośna, w końcu każdy czekał na te 30 stopni w cieniu, nie? Dobra, przyznaję, że ja nie, ale motor nie narzeka. Za Minotaura zabrałem się od niechcenia jakiś czas temu, gdy już wreszcie zmyłem z niego farbę. Kawał metalu, nie da się mu tego zabrać, zwłaszcza że łącznie z podstawką przerasta szczuroogra o rogaty łeb. (więcej…)

Maty do Armady

7 maja 2018


Znowu długi czas bez wpisów, ale krótszy niż poprzednio. Jakoś odpuszczę sobie póki co kolejne zdjęcia kurzu przy przeprowadzce i pochwalę się czymś, co zrobiłem przy kompie. Kto wiedział ten wiedział, kto nie wiedział to się właśnie dowiaduje, że czasem zdarza mi się wydłubać coś dla kolegów z klubu i dodać to później do oferty Baltazara. Tym razem wypadło na śmieszne stateczki w filmowych realiach (za którymi nie przepadam, więc wolę dodać „ale nie tylko”). Ilość kolorów mocno była związana z premierą nowych Avengers’ów, bo stwierdziłem, że „skoro filmowcy mogą tak zarzygać przestrzeń kolorami, to i ja mogę”. Wprawdzie nie wyszło mi jak im, ale nie ukrywajmy – ja też nie będę miał z tego takich wpływów jak oni ;) (więcej…)

Drzewka zielone

24 kwietnia 2018


Ponad miesiąc od ostatniego wpisu, więc jakby nie patrzeć stare tradycje utrzymują się w mocy. To nie tak, że nic nie robię (jak zwykle), a i wymówki mam w miarę dobre: kredyty mieszkaniowe, przeprowadzki, całe tygodnie w szpitalach psychiatrycznych (uwielbiam to, jak to brzmi) itp. W ogóle ciężko zajmować się modelarstwem jak mieszkanie pozostaje niemal puste, a zostały w nim tylko ciuchy, naczynia, kurz i… drzewka. (więcej…)

Szczurze szkodniki

14 marca 2018


Historia tych modeli, które „szczurze mówiąc” ciężko nawet nazwać dobrze zrobionymi podstawkami, sięga 4 lat wstecz. W momencie w którym zorientowałem się, że washe malują figurki same, postanowiłem poeksperymentować sobie z efektami do osiągnięcia robiąc to, co właśnie widzicie na zdjęciach. (więcej…)

Szczurzy Sztyleciarze

5 marca 2018


Kolejny wpis z cyklu „nie ma się czym chwalić, ale publikować trzeba”. Mnisi Zarazy z samymi mieczami/sztyletami, dobrani kiedyś z garści im podobnych i już niestety posklejanych modeli do oczyszczenia i pomalowania. Mieli robić za startowy zestawik do Mordheim, ale trochę czasu zajęło ich pacianie i po prostu będą sobie stać. (więcej…)

Koledzy Spartacusa

11 września 2017


„Spartakus: Krew i Piach” wraz z dodatkiem „Wąż i Wilk” to dla niewtajemniczonych – planszowa symulacja pracy w korporacji. Twoim zadaniem jest zarządzać swoim działem (zwanym Szkołą Gladiatorów) tak, aby poprzez zatrudnianie właściwych stażystów (zwanych Niewolnikami), pracowników (zwanych Gladiatorami) i bezużytecznego działu IT (Ochrona) zdobyć wystarczającą ilość punktów wpływu, by wyrwać się z tego śmierdzącego grajdołka. Oczywiście można do tego użyć trochę sprzętu biurowego (sztylety, trucizny, trójzęby itp.), ale nie dajcie się zwieść pozorom – to naprawdę dobra, planszowa adaptacja serialu ;)
(więcej…)

Tordrek Hackhart z „Czarnego Krakena”

4 września 2017


Cechą wspólną wszystkich starszych ras jest duma i to ona wyciągnęła Tordreka poza szeregi Gildii Mistrzów Inżynierów, a nawet jego własnej rasy. Kiedyś współpracował z Brokkiem Gunnarssonem i to właśnie utalentowany kolega jako jedyny stał na jego drodze do tytułu najbardziej utalentowanego inżyniera w Barak Varr. (więcej…)

Vangheist z „Cienistego Widma”

28 sierpnia 2017


Plotki o okręcie-widmo, wypełnionym po brzegi niespokojnymi duchami ukaranymi wieczną udręką za zdradę, krążyły po Sartosie jeszcze zanim dało się piec kiełbaski na jej zgliszczach, a imię jego kapitana długo robiło za synonim dwulicowości i niewierności. (więcej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków