Wyplówki #8 – Normalnego Nowego Roku!

31 grudnia 2020 dodał Karol


W zeszłym roku na jego zakończenie zostawiłem tu robale z Gellerpox’ów, rzucając głupim tekstem, że mam lepiej zarazy do nowego roku nie wnosić. Wyszło jak wyszło, stąd dzisiejsze zdjęcie celowe.
A tak poza tym rok się kończy, pora na podsumowania. O dziwo rok nie był taki zły jak go malują, choć na pewno do normalnych nie należał i społecznie to się raczej nie popisał. Na szczęście to nie tego typu blog. Przypomnijmy co na niego planowałem hobbystycznie, gdy się zaczynał:

- figurkowo – miałem dokończyć WarCry, Blood Rage (buahahaha! :D ) i zabrać za krasnoludy. O ile pierwsze się udało, drugie już wyśmiałem, a do trzeciego nie doszło, to muszę zaznaczyć, że dość znacząco powiększyłem kolekcję metalowych modeli GW i nawet w miarę na bieżąco ją maluję, z czego jestem bardzo zadowolony. Nie ma jednak co ukrywać – to był rok elfów, nie krasnoludów.
- makietowo – poszło z rozmachem, bo choć fotek zbyt wielu na blogu nie ma, to skończyłem na dwóch sutych stołach do Mordheim plus trochę niestandardowym moście do owego. Projekt się nie zatrzymał i zamierzam go rozwijać, zaczynając oczywiście od zaspamowania Was gotowymi domkami gdy tylko znajdę na to czas. Całość w oparciu o wiele modeli żywicznych, które sam dłubałem i odlewałem- jest moc! Skałek do klubu nie zrobiłem, bo mi się nie chciało, ale nikt tego nawet nie zauważył.
- karciankowo/ firmowo – nie zrobiłem nic. Dosłownie. Zero, null. To nie był dla mnie rok na takie fanaberie. Choć sama firma strat nie przyniosła (prowadzę na nią też działalność zawodową), to nie były to działania ludyczne.
- blogowo/ publicznie – wpisów wyszło mniej niż chciałem, bo choć może średnia jako-tako została utrzymana, to to stanowczo nie ten kawałek. Ale za namowami posty na fejsiku udostępniam dalej, więc przynajmniej więcej osób widzi, że coś się tu dzieje. Poza tym w pierwszej połowie roku pobawiłem się trochę w wolontariat w miejscowej bibliotece i póki nie było pandemii grałem z dzieciakami w planszówki, zrobiłem mini-wystawę figurek i weekend z planszówkami, a pod koniec roku, gdy okazało się, że Chełmży nie będzie, zrobiłem własny, pełnoprawny turniej Mordheim i był całkiem spoko!

Co na nowy? Już jadę:
- figurkowo – Khazukan Kazakit-ha! – no tym razem musi się wreszcie udać! ;) Poza tym reszta metali czeka i na pewno będę je jeszcze uzupełniał.
- makietowo – ciąg dalszy Mordheim, choć tym razem głównie przeszkadzajki
- karciankowo-firmowo – nie mam z tym póki co żadnych planów. Jak mnie natchnie to coś zrobię, jak nie – to nie :P
- blogowo/ publicznie – liczę na jakiś turnieik Mordheim w Chełmży albo u siebie, a najlepiej w obu miejscach. W tym roku 10 rocznica istnienia Najmity w tej formie, do wiosny muszę wymyślić coś fajnego, nie? A poza tym się zobaczy.

Można by pomyśleć, że planuję o wiele mniej, niż na ten rok, ale widząc swoją szufladę i obecny zapał, daleko mi do takich wrażeń.
Szczęśliwego Nowego Roku i niech ten nadchodzący będzie po prostu normalny! ;)

Wypluwki

Strona główna » Wypluwki » Wyplówki #8 – Normalnego Nowego Roku!

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków