Drukowane krasnoludy

15 grudnia 2020 dodał Karol


Dziś mała zmiana klimatu. Nie dość, że krasnoludy zamiast elfów, to jeszcze nie z metalu. Postanowiłem kiedyś zaryzykować i sprawdzić jak się zachowują modele z drukarek.

I stwierdziłem, że są bardzo niegrzeczne. Nie żeby były jakoś szczególnie złe (to zależy najwyraźniej od techniki druku, bo mam takie, które są spoko i takie, które nadały się tylko na pomniki), ale stwierdziłem, że to loteria i chyba nadal wolę metal. Mimo wszystko po pomalowaniu wyglądają lepiej niż przed (nawet jeśli wojowniczki w moim malowaniu przypominają siostry Godlewskie), to przy mało ostrych detalach myślałem, że dostanę przysłowiowej k… katatonii (cieszcie się, że nie widzieliście podstawek, które od razu poszły do śmieci).

Otóż mój główny wniosek z wydruków żywicznych jest taki, że na pewno nie są tak szczegółowe jak na renderach, i mimo że zarówno pozy, jak i same projekty wydają się super, to ich kruchość czy brak detali (przy często porównywalnych cenach), jak dla mnie stawia je nadal w kolejce za metalami, którym przy okazji zwykle nie odłamuje się palców przy usuwaniu nadlewek. Kiedyś podobne przemyślenia miałem co do plastików GW, którym teraz nikt nie jest w stanie niczego zarzucić, no ale wiecie… trzeba było kilkanaście lat poczekać :P

Osobiście uważam, że to nadal super opcja dla grających w RPGi przy użyciu figurek, albo próbujących podmienić modele w ulubionych planszówkach, ale na potrzeby bitewniaków czy modelarskie, to chyba jednak warto skupić się albo na modelach większych, albo jeszcze chwilę poczekać na dostępność lepszej technologii.

Mimo to, ze względu na ciekawość wzorów na półce i tak staną. A co!
Tyle, że w drugim rzędzie ;)

Galerie

Strona główna » Figurki » Galerie » Drukowane krasnoludy

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków