Tereny do WarCry

9 września 2019 dodał Karol


Jak to rzekł Wielebny – trochę wstyd, że taki stary klimaciarz, a mu się Age of Sigmar spodobał. Od razu spieszę więc z wyjaśnieniem, że po pierwsze to nie taki stary, po drugie nie taki klimaciarz, po trzecie nie Age of Sigmar i po czwarte, wcale nie spodobał. Ale WarCry jako opiewany następca Mordheim nie mógł mi koło nosa przemknąć i tak oto samymi makietami zabrał mi ostatni tydzień z życia.

O samych terenach gadać nie będę – macie co widzicie, poza odłamaniem jednego szkielecika w klatce niewiele w nim zmieniałem. Z malowaniem też się szczególnie męczyć nie musiałem, poza tym, że było go stanowczo za dużo. Gdyby nie farby w sprayu to bym się przy nim chyba zajechał, a i tak machania pędzelkiem było grubo powyżej mojego komfortu. Za to nareszcie odważyłem się na farbki z serii „Technical”, a dokładnie Typhus Corrosion, które miały załatwić mi rdzę na metalowych kratach. Ciężko mi powiedzieć jak się sprawdziły w tej roli, bo niby efekt jest, choć jakoś nie urywa, ale pomalowanie nim drewna okazało się strzałem w dziesiątkę. Teraz czekam na okazję do wypróbowania „Blood for the Blood God”, bo co do pozostałych, to chyba nie mam aż tylu metalicznych elementów, żeby je na błyszcząco kolorować. Może gdybym grał w 40stkę byłoby inaczej, póki co uzupełniają kolekcję palety :P

Co do samego WarCry to cóż… o dziwo przedstawienie Eightpoints jako świata/planety/sfery/czymkolwiektowtymAgeOfSigmarjest zastępującego dotychczasowe Pustkowia Chaosu całkiem mi odpowiada, zwłaszcza że nie ma w nim ciągłego trucia o mutacjach, jak to we wcześniejszych edycjach młotka bywało (jestem po lekturze Księgi Spaczenia do WFRP i to naprawdę zaczęło mnie męczyć). Grafiki ujdą, samych informacji na tyle mało, że niespójności nawet nie ma gdzie szukać – koniec końców się nie czepiam, bo ani grzeje, ani ziębi. Za to sam format rozgrywek, z którym spotkałem się wcześniej w Kill Team mi odpowiada, chyba nawet bardziej niż w pierwowzorze – gdy grasz drużyną uzbrojonych po zęby wojowników przyszłości, mały obszar jest trochę klaustrofobiczny. Gdy rozgrywasz potyczkę bandą barbarzyńców idących w Walkę wręcz, robi się to trochę bardziej ogarnięte, przy czym podkreślam jedynie, że wciąż mówię o formacie rozgrywki, a nie mechanice – ta mnie nie interesuje, bo już z daleka widzę, że choć poruszanie się po tej planszy wygląda całkiem spoko, to forma walk mnie nie kręci.
Co do reszty się nie wypowiem, bo olałem i nawet nie mam czego omawiać ;)

To by było na tle w kwestii WC (piękny skrót nazwy systemu, prawda?). Mogę wracać do dalszych prac nad stołem do Mordheim, zwłaszcza że Chełmża tuż-tuż, a ja dalej daleko w polu. Pora sprawdzić jak się mają nowe formy ze stosami skrzyń ;)

Galerie, Makiety ,

Strona główna » Figurki » Galerie, Makiety » Tereny do WarCry

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków