Siostry Sigmara

16 kwietnia 2019 dodał Karol


Te modele przeleżały w moim składziku ładnych parę lat, zanim doczekały przyklejenia do podstawek i położenia na nich podkładu. Przeleżały by pewnie kolejnych parę, gdyby nie fakt, że w pewnym momencie zmęczyło mnie malowanie całej reszty.

Na pełną bandę do Mordheim nie wystarczą, w końcu jest ich tylko sześć.
Do grania w cokolwiek innego też mogą średnio pasować.
Ale są i wreszcie są pomalowane, i choć efekt nie zadowala mnie tak, jak powinien, to cieszę się, że wreszcie mam to za sobą.
Tak niskiego stopnia komplikacji się po nich nie spodziewałem i czuję, że bez freehandów więcej bym z nich nie wycisnął (no może poza poprawieniem oczu). Może kiedyś usiądę do nich jeszcze raz i coś na tych szatach domaluję, ale na pewno nie będzie się to działo w tym roku.
Myślę, że akceptacja tego, iż nie każda figurka musi być tak ładna jak by się chciało, to dość ważny moment w życiu każdego modelarza… i na tym egzystencjalnym kawałku bym dziś chętnie zakończył :P
Może za tydzień będzie lepiej :P

Figurki ,

Strona główna » Figurki » Siostry Sigmara

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków