Archiwum z miesiąca: Maj 2018

Wściekła krowa czyli Minotaur na ciepło

29 maja 2018


Pogoda cudownie nieznośna, w końcu każdy czekał na te 30 stopni w cieniu, nie? Dobra, przyznaję, że ja nie, ale motor nie narzeka. Za Minotaura zabrałem się od niechcenia jakiś czas temu, gdy już wreszcie zmyłem z niego farbę. Kawał metalu, nie da się mu tego zabrać, zwłaszcza że łącznie z podstawką przerasta szczuroogra o rogaty łeb. (więcej…)

Josh Reynolds „Droga Czaszek” – wrażenia z kolejnego spotkania z Gotrekiem

21 maja 2018

Biedny Gotrek i jego przekleństwo w poszukiwaniu zguby – świat Warhammera już dawno umarł zabity przez swych twórców, a on ciągle żyje i nie może umrzeć. Mniej więcej tymi słowami powitałem jakiś czas temu wieść o „Zabójcy Zombi”, nic dziwnego więc, że ich echo na nowo rozbrzmiało w mojej głowie gdy dowiedziałem się o tomie „Droga Czaszek” wydawanym właśnie przez Wydawnictwo Copernicus. Jeśli dobrze rozumiem 22 maja jego premiera, ucieszyłem się więc niemożebnie trzymając w łapkach swój egzemplarz niemal tydzień wcześniej, dzięki czemu ta „pseudorecenzja” (na Grimnira! Jak ja dawno tego nie robiłem!) wpadnie na Was „na gorąco”. Oczywiście, można zadać pytanie, po co po raz trzynasty czytać o krasnoludzie, który macha toporem i nie może umrzeć, na szczęście nie miałem potrzeby rozmyślań w tym kierunku – krasnoludzkie klimaty są u mnie ostatnio bardzo żywe, a i sam dłubię właśnie krasnoludzką karciankę, Gotrek trafił więc w me gusta idealnie. Zacznijmy więc tę nierówną walkę i oceńmy, czy było warto.
(więcej…)

Maty do Armady

7 maja 2018


Znowu długi czas bez wpisów, ale krótszy niż poprzednio. Jakoś odpuszczę sobie póki co kolejne zdjęcia kurzu przy przeprowadzce i pochwalę się czymś, co zrobiłem przy kompie. Kto wiedział ten wiedział, kto nie wiedział to się właśnie dowiaduje, że czasem zdarza mi się wydłubać coś dla kolegów z klubu i dodać to później do oferty Baltazara. Tym razem wypadło na śmieszne stateczki w filmowych realiach (za którymi nie przepadam, więc wolę dodać „ale nie tylko”). Ilość kolorów mocno była związana z premierą nowych Avengers’ów, bo stwierdziłem, że „skoro filmowcy mogą tak zarzygać przestrzeń kolorami, to i ja mogę”. Wprawdzie nie wyszło mi jak im, ale nie ukrywajmy – ja też nie będę miał z tego takich wpływów jak oni ;) (więcej…)

Makiety do bitewniaków