Wypluwki #5 – Podsumowania i plany na Nowy Rok

27 grudnia 2017 dodał Karol


Źródło obrazka: shurita

W zeszłym roku się udało, w tym może też się uda. Wprawdzie nie był to najpłodniejszy rok w moim życiu, za to wspominać go będę pewnie aż do demencji starczej. Na emo-blogasku mielibyście już kilkustronicowy artykuł, tutaj dostaniecie jedynie wspomnienie zeszłego roku i plany na przyszłość.
Zacznijmy od noworocznych postanowień zeszłego roku. Wyglądały ambitnie, wyszło jak wyszło ;)

Co się udało?

  • figurkowo – skończyłem gnoblary, pomalowałem Imrika, zrobiłem Shaggotha. Zdążyłem ze szczuroogrem i goblinim szamanem, ale na przykład szczurzy mnisi zarazy utknęli z bazowymi kolorami na biurku, a za siostrzyczki bitwy nie mogłem się zabrać w ogóle. Za to modelom do planszówek się poszczęściło, choć trochę po macoszemu… No ale oddając im honor przynajmniej mam pomalowane figsy do Spartacusa.
  • makietowo – pustynne miasteczko nadal nie obpstrykane, bo jakieś takie… nie wiem… za mało kolorowe? Miasteczka fanatsy nawet nie skleiłem w komplecie, mimo że doszło do niego kilka naprawdę fajnie rozwijających je arkuszy, a z nekropolią utknąłem, bo nie chciało mi się poświęcać tyle czasu na klejenie malutkich sarkofagów (kto swego czasu kleił małe skrzynki w Bazie SF ten wie na czym ból polega). Za to z Akity 4 jestem dumny jak jasny gwint! Wprawdzie wszyscy podziwiają (a chłopaki w klubie tłuką na niej w 40stkę jak szaleni), a nikt jeszcze się na nią nie skusił, ale jestem dumny i zadowolony. Lasów i pszenicy wciąż brak, co do dalszych projektów makietowych planów brak. Coś tam Zippy chciał z przeszkadzajakami do tuneli, ale szczerze powiem, że natchnienia brak :/ Co do mat wizja Boarding Action jako gotowych plansz do grania wydaje się fajna, ale nie mam zielonego pojęcia, czy przy niej wytrzymam – pożyjemy, zobaczymy – maty to wciąż nie jest to, co mnie kręci albo umiem, niemniej jednak 3 wzory tych mat wiszą już w sklepie.
  • karciankowo – udało mi się skleić jako żarcik dla kolegów Herdstone i to było jedyne co pyknęło w tej kwestii w tym roku. Smutne, ale prawdziwe. Zupełnie przestały mnie kręcić projekty gier, które miałbym wysyłać w pudełkach do klientów czy sklepów, z powodu czego Loa1000D utknęło mimo nareszcie gotowych zasad i całkiem ciekawych, draftowych rozgrywek. Nie porzuciłem jeszcze projektu o krasnoludach i pomysłu o kolekcjonerskiej karciance, ale ta druga coraz bardziej mnie smuci zamiast zadowalać…
  • blogowo – było lepiej niż dotychczas, ale jak wszyscy wiedzą – zawsze mogło być lepiej.

No to chyba tyle w kwestii podsumowań. Mogło być lepiej, mogło być gorzej. Co bym chciał zrobić teraz?

  • figurkowo – Shadow War czeka, a wraz z nim Siostrzyczki Bitwy i jakaś Gwardia lub Eldarzy, oczywiście też na kobiecych modelach. Zawsze mogę jeszcze poprawić malowanie orków w pudełku. Muszę dokończyć tych mnichów zarazy, co dalej nie wiem. Może jakieś planszówki w fajnymi modelami wreszcie dopadnę i pomaluję? W Blood Rage gra się strasznie, ale figurki ma takie słitaśne…
  • makietowo – nie planuję niestety nic nowego, no może poza przeszkadzajkami do tuneli. Wystarczy mi pokleić stare projekty i je porządnie obfotografować, by w jakiś cywilizowany sposób wystawić do sprzedaży. Może styknie? Co do mat to pewnie będzie rok gotowych plansz i może wreszcie zrobię matę do Akity 4. Może…
  • karciankowo – na tapecie krasnoludy, mają mieć przynajmniej 1000 kart. Jak dobrze pójdzie to chętnie pobiję nimi Karty Zagłady i zrobię ich prawie 1500. To mój konik na ten rok i sztandarowy pomysł. Trzymajcie kciuki żeby się udał. Alternatywy? Karcianka kolekcjonerska na silniku przypominającym ten z żarciku – Herdstona – na szczęście bardziej rozbudowanym i trochę bardziej oryginalnym. Niestety nie da się jej zrobić w wersji „kup pudło z tysiącem kart” bo straci urok kolekcjonerki… ale może to właśnie byłaby jakaś opcja? No i może zrobię te głupie pudełka do Loa1000D…
  • blogowo – mam w apce z przypominajką ustawiony jeden wpis w tygodniu… co mogę więcej powiedzieć?

Tak, wiem – zeszłoroczne plany były bardziej precyzyjne. Ale może to i lepiej? Może to właśnie wena nie plany powinny budować to, co naprawdę się udaje? Jeśli tak, to życzę Wam w tym roku dużo weny i wiele energii w jej realizowaniu. Niech Wasza kreatywność nigdy się nie kończy!

Wypluwki ,

Strona główna » Wypluwki » Wypluwki #5 – Podsumowania i plany na Nowy Rok

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków