Akita 4 – jak to zjeść?

25 września 2017 dodał Karol

Akita 4 – miasteczko SF które zapragnąłem zrobić dawno temu, ujrzało wreszcie światło dzienne. Trochę dłubania w programach graficznych, małe zamówienie w drukarni, trzy dni z nożyczkami i klejem, i oto jest – cały stół do grania w Infinity, Shadow War czy inne futurystyczne systemy wymagające dużej ilości zakamarków, za niecałe 150zł!
Problemów było przy tym co nie miara, poczynając od braku motywacji, niezadowolenia z pierwszych projektów, niezgodności efektów z zamierzeniami, po prozaiczny brak czasu, brak natchnienia czy nawet brak motywacji. Na szczęście przyszedł w końcu taki moment, że czasu, motywacji i natchnienia zabrakło jeszcze bardziej, przez co zapadły się w sobie i utworzyły poza tym wymiarem własną kieszeń temporalną, w której powstał ów efekt końcowy.

Oto elementy Akity 4 wraz z mała próbką tego co można z nimi zrobić!


To co widzicie na zdjęciu powyżej, to wycięte już z 60 arkuszy (w 8 wzorach) części ułożone na stosikach zgodnie z ich kształtem. Znajdziecie na nim elementy umocnień miejskich (wiecie, takie blokady drogowe ;) ), wszystkich brył i ozdobników, i to właśnie metody ich łączenia w całość zamierzam przedstawić Wam w tym wpisie. Niestety z murkami nie zdążyłem zrobić zdjęć, więc w przyszłych wpisach załapiecie się na gotowe efekty.
Jak sami pewnie widzicie siatki brył są niemal prymitywne, przez co łatwo je wyciąć i skleić, a czas jaki trzeba na to poświęcić jest relatywnie mały (choć przy małych dzieciach polecam kieszenie temporalne w innych wymiarach). Sklejanie ich to tak naprawdę formalność, pod warunkiem, że nie pomyli się dolnych krawędzi z górnymi, gdyby ktoś jednak od zawsze lubił składać klocki i meble z instrukcją, to coś na jej modłę znajdziecie przy instrukcji sklejania domków pustynnych (których arkusze też może załapią się na mały lifting przy najbliższej kieszeni czasowej). Końcowy efekt złożenia wszystkich brył wygląda tak:

Tak jak widzicie – jeden duży gmach, piętrowy budyneczek, dwa mniejsze i trzy budki (murek już z blankami załapał się na zdjęcie z partyzanta). Wystarczy by w różnych kombinacjach sklejać je do znudzenia, aż powstanie z nich ładny budynek końcowy pełen zakamarków i osłon przed ostrzałem. No i oczywiście gdy mówimy o całym zestawie, to pamiętajcie że takich komplecików jest osiem, więc trochę miejsca na stole Wam to zajmie.

Niestety smutną prawdą jest to, że tak sklejone bryły pozostają szare i niemrawe. Oczywiście są mroczne uniwersa w których może się to podobać, bo na przykład toczą się w nich tylko jakieś tam Wojenki Cieni (pozdrawiamy Armageddon!), możecie sobie wtedy je wyrzucić i zostawić tylko dobudówki, które nazywam „śmietnikami” wraz z drabinkami. Jeśli jednak zależy Wam na większej personalizacji domków, większej ilości kolorów i w ogóle mangowym Hi-Tech, to… poszukajcie gdzie indziej ;) A tak na serio: przyklejcie to co widzicie poniżej:

Widzicie tu plakaty/wyświetlacze do przyklejenia bezpośrednio na ścianę, pod nimi części „śmietników”, nakładki na małe budki robiące z nich „kioski” z gadżetami, ekrany lub szyldy różnej wielkości do naklejenia na krawędzie budynków w celu wygenerowania większej ilości osłon, upierdliwe skrzynki na samym dole (skleiłem jedną, po wcześniejszej Bazie SF mam ich dość!) i drabinki różnej długości po prawej.

Tutaj właśnie zaczyna się wartość edukacyjna tego wpisu, bo czas zacząć tłumaczyć jak z nich skorzystać. Zaczniemy od „kiosków”. Mamy ich 5 rodzajów (po 2 sztuki), zakładam, że już wycięte i wraz z wybranymi budkami, na które przyjdzie je nam przykleić. Całość wyglądać może na przykład tak:

Oczywiście co bardziej wrażliwi niech sprawdzą czy dany kiosk zawiera treści, które chce przekazywać dzieciom (spokojnie, aniołkowi w krematorium nic nie widać), a jakby co zawsze pamiętajcie, że wszystko można zamalować dodając mu jeszcze większego kolorytu!
Nakładkę po wycięciu należy zagiąć i skleić o tak:

Nic trudnego, ale zapamiętajcie, bo do wszystkich innych szyldów i nakładek technika jest tak samo trudna ;)
Oczywiście gdy coś pójdzie nie tak nadal pamiętajcie – to papier jest, da się go przyciąć, pomalować, nawet spalić jak nie będzie się Wam podobał, więc drobne nierówności bez problemu da się załatać! Gdy procedura zostanie już zakończona, całą białą część smarujecie klejem i przyklejacie do ściany frontowej budki, którą zamienić planujecie w kiosk. Efekt końcowy wyglądać powinien jakoś tak:

… lub w końcowym rozrachunku gdy skleicie wszystkie, tak:

Pamiętajcie, że jako wolno stojące wymagać będą swojej własnej podstawki i łatwo się przesuwać, ja je wszystkie 10 dokleiłem do 8 dużych budynków stanowiących miasteczko (oczywiście jeśli budynki zrobicie mniejsze będzie ich więcej, ale to Wasza kreatywność, nie moja ma tu znaczenie).

Następnym elementem są „przybudówki śmietników”. Na komplet przypadają dwa, znajdują się na arkuszu z dachem największego gmachu. Ich sposób sklejenia znajdziecie tam gdzie wcześniej, a na koniec przyjdzie Wam je przykleić do jakiejś ściany. Nie mają one tylnej ścianki, przez co nie zrobicie z nich niezależnego elementu, ale nadal się przydają. Ukończone wyglądają tak:

Skoro mamy już kioski i śmietnikowe przybudówki, to przychodzi nam posklejać pozostałe szyldy, ekrany i wyświetlacze. Jeśli chcecie się z nimi zapoznać to jest ich kilka dużych ekranów:

Kilka średnich szyldów:

I kilka małych „telewizorków”:

Oczywiście jesteście duzi, sami wiecie co Was gorszy, a co nie, a jeśli chcecie sklejać domki dla dzieci to sami wprowadzicie sobie różne elementy cenzorskie – na szczęście części wystarczy na tyle, by purytanie mogli spalić co im się nie spodoba. To na co jednak chciałbym zwrócić Waszą uwagę to mały Easter Egg na dużych wyświetlaczach propagandowych (i tych małych z panią z wiadomości również):

Mimo niewyraźności zdjęcia napis pewnie widzicie – to taki mały ukłon w kierunku chłopaków z Chełmży i ich Mistrzostw Polski w Infinity (kolejne za miesiąc, pamiętajcie!), bo to z ich namów tak naprawdę w ogóle powstał pomysł kartonowych domków do grania. Szacun chłopaki za to, że w tak małym miasteczku udało Wam się stworzyć tak silną społeczność graczy!

Wróćmy jednak do tematu!
Szydy mamy i jeśli chcemy możemy je przyklejać gdzie zechcemy – smarowanie białych powierzchni i przyklejanie do krawędzi (najczęściej górnych, ale nie tylko) brył, tak aby pasowały jak najlepiej do naszej wizji. Jednak gdy już nasze domki mamy, pamiętajmy, że komuś przyjdzie po nich chodzić, a z windy w środku raczej nie skorzystają… wiecie, makiety kartonowe, do środka się nie wejdzie :P Wcale nie dlatego, że to stalowe konstrukcje z solidnie zabezpieczonymi drzwiami na kody i pancernymi wentylatorami zamiast okien :P
Od tego by dostać się na dachy na szczęście mamy drabinki. Wycięte wyglądają niemal zabawnie, a cała sztuka w ich składaniu polega na zagięciu góry:

Dobieramy odpowiednią długość do odpowiedniej bryły (albo przycinamy jeśli gdzieś wychodzą nam ułamki, ale rzadko się to zdarza), przykładamy tak żeby było ładnie i dostajemy coś takiego:

Pamiętajcie żeby stąpać po nich ostrożnie, bo to karton jest i figurki mogą się kiepsko trzymać na pionowej powierzchni ;)
Na koniec gdy mamy już wszystkie bryły połączone razem, dokleiliśmy do nich wszystkie wystające części i umieściliśmy drabinki gdzie trzeba, możemy dodać do wszystkiego trochę kolorków przyklejając ostatnie elementy bezpośrednio na ściany (o ile oczywiście chcemy, bo jest ich stanowczo więcej niż dość).

Znajdziecie tu zarówno automaty (bankomat, żarcie, leki/używki i zabezpieczenia – cenzura po waszej stronie, nikt Wam nie każde wszystkiego przyklejać!) jak i plakaty filmowe, reklamy czy propagandowe hasła. Jedynie tę mordkę w prawym górnym rogu potraktujcie z przymrużeniem oka – znajduje się tylko na pierwszym egzemplarzu makiet mających trafić do naszego klubu, niech chłopaki cierpią za brak pomocy przy sklejaniu! W wersji dostępnej do kupienia w jej miejsce będzie wyrenderowana twarz inkwizytora, a nie jakiegoś żulowikinga ;)

Tak oto dotarliśmy do końca zabawy. Teraz wystarczy wszystko wymieszać i skleić, co z niemałą satysfakcją udało mi się już wczoraj (wraz z zamknięciem kieszeni temporalnej). Spodziewajcie się że zdjęcia wszystkich ośmiu budynków przewiną się w kolejnych wpisach z każdego kąta i może nawet z dobrym oświetleniem. Póki co na „demo” jeden z nich jeszcze na warsztatowym biurku:

Mam nadzieję, że wszystkie będą Wam się podobać, że wszystkie uda mi się zajechać grając w Shadow War’a siostrzyczkami i że nie osiądę na laurach, i nie odłożę kolejnego projektu na dwa lata. Póki co mam w głowie matę 48″x48″ do tego miasteczka (z nadzieją, że będzie gotowa na Chełmżę w ramach nagrody dla najlepszej drużyny!) oraz klocki tuneli SF do futurystycznego Dungeon Crawl’a.
Trzymać kciuki!

Makiety, Moje makiety, Poradniki modelarskie , , , ,

Strona główna » Figurki » Makiety, Moje makiety, Poradniki modelarskie » Akita 4 – jak to zjeść?

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków