Książę Yrellian z „Morskiego Smoka”

20 czerwca 2017 dodał Karol

Książę Yrellian pochodzi z Ulthuanu i jest pierworodnym synem Króla Feniksa Finubara Żeglarza. Kocha morze i doskonale zdaje sobie sprawę, że jego tatuś również je kocha, nawet bardziej niż jego. Nie wiemy czy to główne źródło jego młodzieńczego zafascynowania wojną, wiemy natomiast, że wciąż ciągnie go do niej bardziej niż do dyplomacji.


Głównie z powodu tej wojowniczości mądry król doszedł do wniosku, że pierworodny raczej na następcę się nie nada, bo utrzymanie i tak niełatwej koalicji z ludźmi i krasnoludami zawiśnie na włosku. Yrellian został więc sobie rozbrykanym synalkiem szukającym wszędzie rozróby i pojedynków, a jego przyjaciele coraz częściej wspominali o głębokim cieniu spowijającym jego duszę. Na szczęście w Straży Morskiej wróżyło mu to całkiem niezłą karierę. Zdobył do tego spory szacunek Mistrzów Miecza, a to nie w kij pierdział. Na pokładzie „Morskiego Smoka” nauczył się jak walczyć z wrogiem przy użyciu statków, a nie mieczy, a gdy nauczono go języka smoków zawarł pakt z Symielem, jednym z Ulthuańskich gadów.

W trakcie Bitwy pod Posępnymi Skałami jego kariera troszkę jednak podupadła. W chwili w której zwiadowcy Wysokich Elfów odkryli lokalizację całej niespodziewającej się przeciwnika floty Mrocznych Elfów, Yryllian postanowił zaatakować ją i zniszczyć przy wsparciu swego młodszego brata Bel-Alhora Złotego. Przeważając nad wrogiem liczebnie (praktycznie dwa do jednego), spodziewano się spektakularnego zwycięstwa, nikt jednak nie spodziewał się, że flota znajduję się tam w jednym celu: zebrać jaja Czarnych Smoków. Bitwa trwała trzy dni i trzy noce, a z powodu ilości bełtów, czarów i ilości smoków wydawać by się mogło, że była bardziej bitwą powietrzną niż morską. Z dokładnie zaplanowanej „bitwy dla formalności” rozpętała się pełnoprawna wojna o niemal puste, skaliste wybrzeże. Pieśni mówią, że to działania obu braci zmusiły flotę wroga do ucieczki. Gdy większość okrętów dokonało desantu na ląd aby oczyścić go z niedobitków wroga, książę zaciągnął swego brata w pościg za uciekającymi okrętami, mimo iż jego ojciec wyraźnie sugerował, by tego nie robić. Co tam jednak stary mógł wiedzieć, młodzik też miał swojego smoka, poradzi sobie, a co dwie bestie to nie jedna.
I byłoby fajnie, gdyby jeden z magów na prawie niebronionym statku handlowym wroga, nie wywalił mu w klatę pocisku energii. W ten oto sposób młodszy braciszek z ujeżdżającego smoki wojownika zamienił się w kiepskiego pływaka w środku bitwy suto przyciągającej morskie stwory, czyli suma sumarum: w lekką przekąskę.

Książę będąc realistą doszedł do wniosku, że wracanie do domu i spoglądanie tatusiowi w oczy nie będzie dla niego najprzyjemniejszym przeżyciem. Niesiony poczuciem winy, że nie odzyskał nawet ciała swego brata, postanowił odnaleźć legendarne Cmentarzysko Galeonów, z nadzieją, że odkryje gdzieś tam jego resztki lub chociażby spotka ducha. W ten oto sposób najdoskonalszy okręt elfiej floty wraz z dwoma wiernymi mu smokami, wyruszył na tułaczkę w poszukiwaniu odkupienia wśród przeklętych wraków.
Jednak jak spiknął się z flotą Jaego nadal nie mam zielonego pojęcia…

„Morski Smok”
Najszybszy i najbardziej zwrotny okręt Ulthuańskiej marynarki. Uzbrojony w powtarzalne balisty „Orli Szpon”, dziesiątkuje wrogie załogi bez naruszenia wrogich statków. W abordażach liczyć może na zwarte szeregi Straży Morskiej z Lothern i zastępów Mistrzów Miecza, ale i tak największy postrach budzą dwa smoki współpracujące z załogą.

Jak się sprawdza w walce? Dopłynie wszędzie, bo faktycznie jest o 1/3 szybszy od standardu – z dobrym wiatrem i rozkazem „Cała naprzód!” jest w stanie w pierwszej rundzie dotrzeć prawie na drugi koniec mapy, a i zawracanie wychodzi mu niemal w miejscu. Niestety strzelanie u niego ssie, bo w zatapianiu wrogów nie pomoże, a w abordażach jest jak cała reszta. No tyle, że kapitan nie ma ani problemów z rozkazami, bo wychodzą prawie z automatu, a i w pojedynkach ustępuje tylko Noctiliusowi i dorównuje Amanhotepowi. Dorzućcie do tego, że może w jednej rundzie wydać dwa różne rozkazy na raz i wychodzi z niego naprawdę fajny okręt wsparcia. Opierającego się o wsparcie smoków, bo te też mogą nieźle namieszać!

Galerie

Strona główna » Figurki » Galerie » Książę Yrellian z „Morskiego Smoka”

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków