Czerwony Brokk Gunnarson z „Gromu Grimnira”

13 czerwca 2017 dodał Karol

Cała rodzinka Gunnarsonów z Barak Varr od zawsze znana była z dwóch kluczowych cech- geniuszu i paskudnego charakteru. Samego Brokka Piraccy Lordowie z Sartosy zawsze nazywali „Czerwonym” również z dwóch powodów- rudej brody i umiłowania do wojaczki.


Obecnie ma ponad trzysta lat, z czego większość poświęcił na harówę w Barak Varr (w tym prawie dwieście przy maszynach parowych). Inni inżynierowie i piraci myślą o nim jak o paskudnym młotku, skupionym na złocie, piwie i parowych okrętach.

Morze nie jest naturalnym domem krasnoludów, jednak po Wojnie o Brodę, gdy elfy zdobywały swą przewagę głównie dzięki mobilności dawanej im przez statki, trzeba im było pokazać, że krasnoludy potrafią to zrobić lepiej. Zamiast jednak wysyłać na fale delikatne, drewniane łupinki, wrzuciły na nie gigantyczne, stalowe behemoty napędzane parą… a był to dopiero początek!
Nowe wyzwania siłą rzeczy sprawiły, że Barak Varr stało się centrum technologicznym krasnoludzkich królestw. Gildia inżynierów wysyłała do niego tysiące rzemieślników, aby z nowo budowanych okrętów zmontować prawdziwe cacka. Port rozrastał się tak długo, aż wypełniło go kilka setek okrętów klasy Ironclad, podwodnych łodzi klasy Nautilus, a nawet okrętów bojowych klasy Łamacz Przysiąg, zdolnych samodzielnie i skutecznie oblegać miasta.
Krasnoludzkie okręty szybko stały się maszynami zdolnymi wytrzymać pełną salwę burtową z imperialnego galeonu oraz skutecznie ochronić załogę przed ostrzałem elfich balist. Potrafiły płynąć nawet w pełnej ciszy na morzu, pod wiatr lub w czasie najsilniejszych sztormów. Nic dziwnego, że okazały się potężnym kopniakiem w elfią dumę, po którym krasnoludy z pełną satysfakcją wycofać się mogły swobodnie do swoich ukochanych twierdz i kopalń.

Barak Varr pozostało wyjątkowe po dziś dzień. Brokk jest tylko jednym ze sporego bractwa Mistrzów Inżynierów z tego miasta, mając na koncie wiele wynalazków rozwijających dziedzinę, a przy okazji zapewniając mu sławę również wśród piratów.
Gdy więc tylko Brokk został ujrzany przez Jaego w czasie radosnej ewakuacji swojego tonącego Ironclada, pirat chętnie udzielił mu pomocy. Wkurzony Brokk, którego ukochana stalowa bestia zniknęła w odmętach, doskonale zdawał sobie sprawę, skąd wziął się winien zamieszania stalowy Kraken. Z pomocą pirata wrócił więc do domu i przesiadł się na brykę o wiele większą, w pełni gotową na krwawy odwet, byle tylko móc wymazać tę i wcześniejsze zniewagi winowajcy jego własną posoką.

Grom Grimnira
Okręt klasy „Łamacz przysiąg”, obsadzony przez setki inżynierów, regimenty Łamaczy Żelaza i bandy Zabójców Trolli marzących o śmierci w walce z morskimi potworami, zawiera nawet hangar dla sterowców. Samoładujące się armaty ozdobione są runami, niemal metrowy pancerz z gromrilu pozwala okrętowi wytrzymać zderzenie z górą lodową, a potężne turbiny parowych maszyn pozwalają mu na pełną manewrowość niezależnie od kaprysów wiatru.

Jak się sprawdza w grze?
Jest o 1/4 wolniejszy od wcześniejszych okrętów, ale niezależny od wiatru, co przy losowości jego podmuchów może mieć spore znaczenie. Wyposażony w miotacz ognia strzela jak okręt Aranessy, z tą różnicą, że jedna z kości zamiast niszczyć podpala. Dodatkowo gdy zatonie mu okręt pomocniczy (w tym wypadku jest to sterowiec, ale to się wytnie), może wystawić drugi. No i ten pancerz! O ile wszystkie okręty w grze niwelują obrażenia na marnej szóstce (piątce w przypadku tych dużych i wytrzymalszych), okręt Brokka odbija pociski na 3+.
Sam inżynier też jest niczego sobie. Zdaje wszystkie testy rozkazów na dwójce, czyli na dodatkowe akcje można u niego liczyć. Walka wręcz idzie mu na poziomie standardowym, a jeśli zabiera się za naprawianie statku, to przy dobrym rzucie niweluje dwie karty obrażeń zamiast jednej.

Szkoda tylko że z rozpędu sklejałem go jako pierwszego i nie wpadłem na to, że farba pogrubia piny. Z tego powodu fajny model ma wzdłuż bardzo wyraźną linię styku i niekoniecznie mi się to podoba…

Galerie

Strona główna » Figurki » Galerie » Czerwony Brokk Gunnarson z „Gromu Grimnira”

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków