Złoty Mag z „Płonącego Sejmitara”

30 maja 2017 dodał Karol

Tajemniczy ekscentryk, Sułtan Mórz, bogaty ponad wszelkie pojęcie książę kupców, wygnany patriarcha z Kolegiów Magii, a nawet ponowne wcielenie Pozłacanego Króla z Copher w Arabii – w Sartosie na temat tego kim był Złoty Mag zawsze krążyło wiele plotek. Wszystkie ploteczki podkreślają jednak wyraźnie jego przebiegłość, nieprzewidywalność i pokrętną naturę.


Sam z siebie przedstawia się bardziej jako mędrzec niż wojownik. Brakuje mu jednego oka, ubiera się w wyszywane złotem jedwabie, a o jego gustach krążą legendy. Mimo wyglądu starca nie brak mu szybkości, płynności ruchów, a jego wiecznie płonący sejmitar aż błyszczy od klątw w nim zaklętych. Jego prawdziwa moc drzemie jednak w magii, potrafi bowiem przywoływać najróżniejsze duchy ognia, wody i powierza, przy okazji sprawując nad nimi kontrolę.

Na jego okręcie stoi okazały pałac, w którym mieszka. W pokręconych korytarzach i komnatach zalegają całe skrzynie skarbów, egzotycznych przypraw, narkotycznych substancji, zabytkowych dzieł sztuki, a nawet biega para mechanicznych gromozębnych tygrysów na jego usługi. Jego największe skarby ukryte są jednak gdzie indziej. W centralnej części każdego z minaretów ukryte są słoje z uwięzionymi w nich duchami żywiołów.
Wystarczy potrzeć któryś ze słojów, aby uwięziony z nich wielki na kilkaset stóp duch ukazał się władcy i był gotowy do służby. Każdy z nich spełnić może jedno życzenie nim zniknie, ale gotowy jest przy tym do wszelkich poświęceń.
Część słojów ukrywa morskie nimfy, zwane przez mieszkańców Sartosy morskimi diabłami. Jako duchy wody potrafią ją formować, zamrozić pod okrętem i przebić kadłub krą lub wciągać ludzi pod wodę tak głęboko, by zmiażdżyło ich ciśnienie. Burzowe Dżiny to duchy powietrza, potrafiące dąć w żagle z niespotykaną siłą, na przekór najsilniejszym wiatrom, a Ogniste Ifryty to żywy płomień, a chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak działa ogień na statkach. I wśród właśnie tych urn znajdują się trzy największe, pilnie strzeżone, pokryte mrocznymi symbolami, o których mówi się że należały do samego Nagasha i więżą Królewskie Dżiny zdolne nawet zaćmić słońce. Sam Sułtan o nich nie mówi ani słowa, a nie wykluczone, że sam boi się ich mocy.

Płonący Sejmitar
Okręt Sultana nazywany czasem bywa arką rozkoszy- to wielki przepych, bogactwo, osobne pokłady na harem, biblioteki z księgami, za które w Imperium można by płonąć godzinami, fontanna z leczącą wodą i jak głoszą plotki: legiony pojmanych wojowników gnijących w okolicach balastu.
Napędzają go żagle z grubego jedwabiu, wzmacniane są czarami mającymi je chronić przed najsilniejszym wiatrem, a choć wygląda na kolorową zabawkę, zdolny jest w boju do najbrutalniejszych akcji. Ze złotych okienek wystają lufy dział z brązu, obsługiwane przez całą załogę lojalnych garbusów, a elitę ochrony stanowi czterdziestka odzianych w jedwabie ogrów z sejmitarami tak wielkimi i ostrymi, że są w stanie jednym cięciem ściąć maszt przeciętnego statku. Jednak główną siłą bojową niezmiennie pozostaje magia jego kapitana…

Jak sprawdza się w grze?
Jak już wspominałem, porównywać go do Młotodzierżcy nie ma co, bo to bez sensu. W porównaniu z okrętem Aranessy, dysponuje mniejszą o 1 siłą ognia, więc nie na salwach burtowych opiera się jego największa siła. Może przywoływać duszki i to o to w nim chodzi. Co rundę wybierasz jeden ich rodzaj: duchy powietrza zwiększą ci prędkość i zmienią kierunek wiatru jeśli zechcesz, duchy ognia pozwolą Ci w czasie ostrzału lub abordażu dodać jedną kostkę mogącą podpalić wrogi okręt, a wodne nimfy naprawią ci kadłub. Sam mag dowodzi jak reszta, nie ma więc w tej kwestii kompleksów, tyle że fechtować za bardzo nie potrafi. Mimo to dzięki mieczykowi zawsze dodaje jedno zwycięstwo w czasie pojedynku. Podsumowując: możliwości bojowe samego okrętu są porównywalne z możliwościami „Miecznika”, jednak oferują (lub wymagają jeśli kto woli) większą elastyczność i subtelność w działaniu.

Galerie

Strona główna » Figurki » Galerie » Złoty Mag z „Płonącego Sejmitara”

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków