Między młotem a brzegiem pucharu

13 marca 2017 dodał Karol

Dopiero co marudziłem w Wypluwkach o swoich planach na nowy rok, a tu szast-prast i mijają dwa miesiące… Udało mi się w tym czasie odhaczyć dwie świetne wyprawy w zaśnieżone góry i rozpocząć sezon motocyklowy, a tu odzywa się QC o wywiad do „Między młotem a kowadłem”. Myślę sobie „do radia już nie jeżdżę, to mogę sobie pozwolić!”. No i oto jest: wywiad ze mua!

No ale to nie jest tak, że nic nie robię. Niby 2 miesiące to już jednak 1/6 roku (jedna ścianka na kostce! to nie w kij pierdział!), ale odnosząc się do planów z początku roku coś się udało:

  • figurkowo: Imrik pomalowany! Na zdjęcia przyjdzie poczekać, jak na te śliczne statki z Dreadfleet’a, co to się ich aparat nie ima ;)
  • makietowo: pustynne miasteczko gotowe i wyniesione do klubu! Zdjęć oczywiście brak, ale plan wykonany. Akita ma już gotowe bryły budynków, kawał porządnej, modułowej stali! Czas na najtrudniejszą część, czyli wyświetlacze, billboardy, neony i inne ozdobniki, a to sporo dłubania, więc plan wykonany niekompletnie.
  • karciankowo: stara gra z babeczkami jest właśnie w fazie testów i przyznam, że wreszcie wychodzi z tego satysfakcjonujący mnie bitewniak. Może mieć potencjał, tylko muszę kontynuować testy, a z czasem testerów krucho. Za to w ramach odmóżdżenia i zbliżającego się prima-aprilis mam już ponad 60 kart do kolejnej gierki „dla znajomych”. Śmiga na uproszczonym silniku Heartstone’a i składa się z obrazków wydłubanych z ocenzurowanej wersji „Sakura Dungeon” ;) Mam nadzieję, że ktoś mnie zatrzyma i nie pozwoli robić kolejnych z tych kart, ale na pewno pochwalę się tu próbkami ;)
  • blogowo: sami widzicie :P Wiosna nadchodzi, idźcie na dwór, a nie przed komputerami siedzicie!

Ciekawostki

Strona główna » Ciekawostki » Między młotem a brzegiem pucharu

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków