Archiwum z miesiąca: Październik 2015

Dzikuny – Szeregowe orki

15 października 2015

„- Chwytać te swoje kijaszki i biegiem na wroga!
- Ale Szefie! Czy my nie mieć stać w miejscu i czekać? Po to kijaszki i tarcze mieć mielim przeca!
- Srateg sie odnajdnoł! Jak ork sie zachowuj! Kto ostatni u wroga ten Pokurcz!”

Dwunastu panów stanowiących rdzeń plemienia, czyli szeregowe orki. Wśród nich oczywiście znajduje się jeszcze czterech wyjątkowych cwaniaków z lepszym sprzętem i chorągwią, i w ogóle, ale na nich będzie osobny wpis (tak jakby spóźnienie z tym to było mało). Idea opierała się o różnorodność sprzętową na wypadek rożnych potrzeb w Morgheim, no to i jest. Są włócznie i tarcze, są dwie bronie ręczne, są nawet włócznie i noże, choć nie bardzo wolno ponoć. No i niektórzy mają hełmy, inni nie, a to też ma przecież znaczenie. Malowanie szybkie, ale jakoś tak mało satysfakcjonujące. Malowanie regimentów to nie dla mnie, zwłaszcza że mam przy nim poczucie nie rozwijania jakiegokolwiek skilla, poza traceniem cierpliwości na poprawkach. Niestety fotki są jakie są, brak światła robi swoje. Na szczęście przywykliście, prawda?

Goblińskie żarłacze

3 października 2015

„- Co to było?!
- Nie mam pojęcia, ale nie chcę tu być jak wrócą”

Squigi do bandy trafiły mi się w ilości sztuk dwóch i jedynie z jeźdźcami (może kiedyś się to zmieni). Jeden ubogi, bo tylko z drewnianym mieczykiem, drugi też gołodupiec. Jakoś w wizji bandy ciężko mi je gdziekolwiek dopasować, bo ani to do Orków, ani do Czerwonych kapturów. Ot są sobie i szaleją zjadając co podejdzie. Malowanie było szybkie i proste, więc na mój poziom skilla nawet przyjemne. Jednego szaleńca musiałem ustabilizować ogrzą główką, ale przynajmniej podstawka trochę zyskała. Ogólny efekt na zdjęciach słabo widoczny, ale o dziwo jestem zadowolony z dzieła. Może jak kiedyś dorosnę do mieszania farb to poprawie same squigi, ale na razie mi to nie grozi. Póki co muszą akceptować się takimi, jakimi są ;)

Makiety do bitewniaków