Wieża krok po kroku

3 lutego 2014 dodał Karol

Domki domkami, ale co to za wioska, która nie ma przynajmniej jednej wieży? Jakoś tak wyglądał mój tok rozumowania, gdy praktycznie z nudów i od niechcenia zaprojektowałem to, co właśnie zamierzam przedstawić Wam krok po kroku. Pomysł więc powstał, siatka również, a później zostałem zmuszony by dołączyć ją do zamówienia do drukarni. No i jest.


To co widzicie, to dwa arkusze na którym wieża się mieści. Pierwszy krok do jej sklejenia, to właśnie zdobycie tych dwóch arkuszy. W tym tygodniu zamieszczę je i w sklepiku, i na Allegro, więc trudne to być nie powinno. Cena? Z VATem około 6 złotych… Ale jedziemy dalej!

Chwytamy w rękę nożyczki i wycinamy wszystko jak leci. Zmontowane na tyle wygodnie, że nie będzie nam nawet nożyk potrzebny, ale jak ktoś lubi, to przecież nie zabronię.

Całość zaginamy wzdłuż linii zgięcia, czyli wyróżniających się kolorków wyznaczanych najczęściej przez wcięcia listków klejenia. Jakby jednak ktoś nie do końca dostrzegał, to niech porówna do załączonego zdjęcia. Karton jest dość gruby, więc w palcach zginać nie polecam, ale mam na to sprawdzoną metodę: znajduję kawałek prostopadle (nie zaokrąglenie) zakończonej półki czy biurka, przykładam linię zgięcia do krawędzi, po czym przytrzymując dobrze górę przy meblu doginam kciukami listek klejenia. Wychodzi równiutko i nie ma się czego czepiać nawet. Kiedyś przez bardzo krótki okres czasu (jedna krawędź jednego domku) próbowałem je nacinać, ale efekt znikomy, a farbę zdarłem na całej długości, więc stanowczo odradzam tę metodę.

Zabieramy się za sklejanie, w kolejności takiej jak widać na zdjęciach. Najpierw podstawa wieży, jeden pasek. Spokojnie da się skleić Magikiem, zwłaszcza że jest wtedy czas na poprawy gdy zrobimy coś krzywo, a przy okazji robi się bezbarwny po zaschnięciu. To samo z dachem. Mały schodek (tak, to schodek jest) ja wolę sklejać super glue, bo nie trzeba małych kawałków długo palcami trzymać do zaschnięcia. Niestety wymagana precyzja, bo nie ma wtedy miejsca na poprawki. Na koniec zostaje przyklejenie jednej ściany nadbudówki do jej podstawy. To ważne, że jednej, bo dwóch można potem nie dopasować zbyt dokładnie.

W następnym kroku możemy dokleić schodek do podstawy wieży (przy krawędzi samej podstawy, nie listka klejenia!), oraz jednego listka drugiej ściany nadbudówki. Jednego, bo tak będzie łatwiej za chwilę.

Gdy nasz listek już doschnie, sklejamy resztę ścian nadbudówek. Powinny być już stabilne, więc nie wymagają akrobacji przy doklejeniu. Za to możemy przy okazji dokleić jeden listek przybudówki do samej podstawy wieży, byle dbając o równe dopasowanie krawędzi podstawy.

Teraz nasze wystające jeszcze listki nadbudówki stawiamy jak najbliżej pionu, rozprowadzamy na nich klej, po czym nakładamy dach i czekamy aż całość się zwiąże. Powinno bezproblemowo chwycić i załatwić nam całą górę wieży. Wtedy doklejamy drugi listek przybudówki.

To już prawie koniec. Gdy klej zaschnie, naklejamy dach na przybudówkę i zostaje nam skleić dół z górą. Jak widać po śladach niezaschniętego kleju na zdjęciu, próbowałem zrobić to za jednym zamachem, ale nie wyszło. Warto więc dokleić jeden listek tam gdzie chcemy, a później gdy całość nam się po 2-3 minutach ustabilizuje, zwyczajnie dokleić do końca.

Gotową wieżę przyklejamy do podstawki (własnej lub załączonej), przycinamy ją jak nam się żywnie podoba i stawiamy na stole. Podstawkę oczywiście można dociążyć jeśli komuś specjalnie zależy. Cała filozofia. Efekt jak dla mnie zadowalający, ale jeszcze bardziej zadowala mnie koszt całego przedsięwzięcia. Nie dość że tanio, to jeszcze szybko i nie muszę malować, bo przy malowaniu potrafię popsuć wszystko.

To by było na tyle. Mam nadzieję, że niedługo będziecie mogli kupić ją na Allegro. Powodzenia w klejeniu!

Moje makiety, Poradniki modelarskie , , ,

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków