Wojownicy Cienia – wersja zrewidowana

16 października 2013 dodał Karol

Po kataklizmie, który ogarnął Mordhiem, mała grupa Wojowników Cienia przebywająca aktualnie wśród elfiej społeczności w Marienburgu, nie miała najmniejszych wątpliwości dokąd skierować swoje kroki. Elfim magom nie zajęło wiele czasu, by odkryć, że Pan Cieni, o którym mówiły plotki nadchodzące z Miasta Przeklętych, to nikt inny jak legendarny Zwiastun Be’Lakor, któremu udało wyrwać się z domeny Chaosu. W obliczu tak wielkiego zagrożenia dla Znanego Świata, a z niemożliwością wysłania w te rejony całej armii, elfy postanowiły nie dzielić się posiadaną wiedzą, a zwyczajnie wyruszyć na spotkanie z przeznaczeniem. Wojownicy Cienia niemal bez zastanowienia podjęli się zadania, jako jedyni mając na celu nie tyle zbieranie Spaczenia dla własnych celów, co pokrzyżowanie planów i odesłanie Pana Cieni z powrotem w Otchłań.

Uwagi w skrócie (bo i tak nie wszystkie):

Pierwsze zmiany jakie postanowiłem wprowadzić, to koszty jednostek- 35 koron za wojownika o statystykach lepszych niż kapitan za 60 to jednak przegięcie. Reszta dostosowana analogicznie. Zmniejszona ilość herosów, wymusiła dodanie umiejętności o odnajdowaniu Spaczenia, ale krasnoludy przy czterech mają tak samo.

Ogólne koszta jednostek sprawiają, że same elfy są mordercze, ale boleśnie podatne na każde straty (w końcu boli gdy umierają nieśmiertelni), podobnie pozbyłem się przedmiotów które moim zdaniem nie pasowały do partyzantki, albo zwyczajnie były niepraktyczne przy ich cenie.

Magii (prawie) nie ruszałem, bo się nie znam. Ale jak ma być elitarnie, to może być nawet silna i łatwa w użyciu- niech rekompensuje bolesne straty jednostek (utrudniłem rozpraszanie czarów runami).

Osadzenie całości w historii Chaotyków i powiązanie ze społecznościami Morskich Elfów z Marienburga miało jakoś fabularnie wyjaśnić obecność tej garstki elfów w Mordheim. Myślę, że jest trochę bardziej przekonujące niż wcześniejsze poszukiwanie sług Wiedźmiego Króla, a śledzenie motywacji Teclisa w „Zabójcy Gigantów” pozwoliło mi stwierdzić, że elfy byłyby na taką zabawę jak najbardziej gotowe.

Na pewno znacząco się zmienia taktyka gry bandą: to już nie strzelecka rzeźnia, ale klasyczny „Hit-and-Run”, z naciskiem na „Run”. Same elfy są mordercze, ale każda strata w bitwie może naprawdę boleć, przez co warto zainwestować w kwestie ochronne i w trakcie walki o wiele więcej myśleć i bawić się cieniem. Nadmierny heroizm w bandzie nadal występuje, ale powergaming raczej już tak łatwy nie będzie (w końcu ilość modeli maleje o jakieś 40%) i na pewno aż tak wielu chętnych do grania nią jak niegdyś nie będzie.


Zrewidowani WOJOWNICY CIENIA w formacie .pdf:
Wojownicy Cienia.pdf

Miłego grania!

Zasady ,

Strona główna » Figurki » Systemy » Mordheim » Zasady » Wojownicy Cienia – wersja zrewidowana

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków