Archiwum z miesiąca: Kwiecień 2013

Impinowy Ratogre

24 kwietnia 2013

Impin aka Pablo, to jedna z osób która przed laty, za dobrych czasów, wspierała intensywnie naszą szaloną, królewską załogę.

Zwykle zafiksowany był na temacie skaveńskim, nic więc dziwnego, że szczurze modele były pierwszymi, które zgodził się udostępnić w naszej najmitowej galerii.

Dzisiaj pierwszy z modeli, który niejedna osoba grająca szczuroludźmi pewnie chętnie dodałaby do swojej bandy.

Pomijając już fakt, że szczuroogr w tej bandzie to „must have”, ten najlepiej pasowałby do bandy, w której nie żałujesz na nowinki technologiczne i używanie spaczeniowych broni.

Na malowaniu wprawdzie się nie znam, ale końcowy efekt strasznie mi się podoba!

John dies at the end – prawie recenzja filmu

10 kwietnia 2013

Jeśli myślisz, że ten tytuł to spoiler, to zostawię Cię w niepewności, bo ten film to w sumie jedna wielka niepewność i spoiler. Może wynikać to częściowo z tego, że ciąg dalszy losu bohaterów poznajesz jeszcze zanim poznasz wątek główny, a przyznać trzeba, że poznanie pierwszej sceny w filmie sprawia, że z opuszczoną szczęką czekasz na więcej. Czasem dostaniesz, czasem nie, ale wciąż czekasz. Kij, że najpierw żałujesz, że przygotowałeś za mało używek, bo nawet abstynent przy tym filmie płacze, że nie kupił sobie piwa (w życiu nie puszczę go żadnemu pacjentowi), ale jak już wbijesz się w klimat, to możesz w pełni cieszyć się bezsensem fabuły.

Film ten, to połączenie małego studium psychozy, uzależnienia, fantastyki i wątków paranormalnych. Na dodatek w środowisku studenckim. „Las Vegas Parano”, z którym jako pierwszym ten film skojarzyłem, wymięka tu z powodu braku wątków ezoterycznych i nadmiernego skupienia na ówczesnej kulturze…

O co chodzi w filmie? Ciężko powiedzieć, by nie zepsuć całej zabawy. (więcej…)

Doghouse – prawie recenzja

6 kwietnia 2013

Odmóżdżających, brytyjskich komedii ciąg dalszy. Może i akcji strasznie wiele tu nie ma, ale jak już się pojawia, to nie ma czego żałować (przynajmniej jakoś przy drugiej paczce chipsów). W sumie film ten (jak większość w naszym zestawieniu polecanych) nie jest wielkim arcydziełem kinematografii, ale porusza tyle lubianych przeze mnie tematów, że muszę go Wam przedstawić.

Grupa kumpli organizuje wypad za miasto. Powód jest słuszny: jednego z nich właśnie zostawiła kobieta, planują więc wyjechać daleko, spić się w trupa i ponarzekać na wredne babiska. Sęk w tym, że ten „trup” może znaleźć się niepokojąco blisko ich rzeczywistej sytuacji. Czemu? Bo Zombie!

Co znajdziemy w filmie? Po pierwsze brytyjski humor. Gdziekolwiek się pojawi, u mnie nawet w melodramacie dorzuci +1 do Klimatu. Tak już mam i tyle. Nie wymagam akceptacji, po prostu zaznaczam.

Po drugie: zombie. Są ludzie, którzy nienawidzą z nimi filmów, są zaś też tacy, którzy je kochają. Nie należę do żadnych z nich: za filmami o zombie ogólnie nie przepadam, ale sam klimat idei żywych trupów mnie jak najbardziej przekonuje. Zwłaszcza tutaj, bo… (więcej…)

Grabbers – minirecenzja filmu

3 kwietnia 2013

Są chwile, w których zwyczajnie nie mam ochoty na ambitne kino. Takie momenty, gdy po dwóch etatach na wygnaniu wracasz do domu, wywalasz się w fotelu i marzysz jedynie o paczce chipsów, puszcze piwa i odrobinie spokoju. Twój mózg wtedy aż krzyczy, że jeśli nie dasz mu odpocząć, to się spakuje i wyprowadzi, ale jednocześnie grozi Ci śmiercią, jeśli zechcesz go napchać jakimś amerykańskim badziewiem. Jeśli zdarzają Ci się takie chwile, na pewno już wiesz jedno: polskie badziewie też się nie nada. Na szczęście są jeszcze na świecie wyspy brytyjskie, a humor zarówno Brytyjczyków jak i Irlandczyków, dość blisko odpowiadać może ludziom nieskażonym wpływem dawnego zaboru rosyjskiego. Reszcie zostawiam polskie komedie.

O co tu chodzi? Otóż niedaleko małej, irlandzkiej wysepki do morza wpadają kosmici. W sumie wielu ich nie ma, ale jak się okazuje, do życia potrzebują tylko dwóch rzeczy: wody i pokarmu pod postacią krwi. W tym czasie szef miejscowej Gardy postanawia wybrać się na urlop. Na miejscu zostaje jego sympatyczny, acz wiecznie pijany zastępca, któremu przydzielają na ten czas urodziwą, acz lekko nadaktywną pomocnicę z Dublina. Niestety abstynentkę. (więcej…)

Makiety do bitewniaków