Przepis na: Nekromanta

31 stycznia 2013 dodał Karol

W dzisiejszym odcinku przepisów, czas na moją propozycję odpowiedzi na pytanie: jak łatwo zrobić nekromantę do Mordheim? Jak poprzednio zacznijmy od nędznej jakości zdjęć, ale mam nadzieję, że ideę da się przekazać.

Tym razem niemal wszystkie bitsy pochodzą z jednego źródła, którym jest imperialne pudełko biczowników- kolejne uniwersalne pudło na zmontowanie potężnej ilości modeli wszelkiego typu, od samych biczowników, przez kultystów, po np. wspomnianego nekromantę.

Jako podstawowych składników użyłem:

    A) Z wypraski biczowników:

  • najlepiej (wg. mnie) dobranego korpusu biczownika
  • najbrzydszej gęby z łysą glacą jaką udało mi się znaleźć w wyprasce
  • prawą rękę z drzewcem sztandaru (w końcu zawsze było ich za wiele)
  • lewej ręki z biczem (kotem)
  • uzupełnieniem sztandaru w kształcie kosy
  • trzema główkami na łańcuszkach różnej długości
  • pergaminu z czaszką
  • B) Z innych źródeł:

  • resztkę dowolnej dłoni (w tym wypadku dłoń ghoula która została mi z manticowych ścinków, ale każda inna, nawet zaciśnięta w pięść wystarczy)

Do właściwego przyrządzenia niezbędnymi okazały się następujące działania:

Oczyszczenie wszystkich bitsów (choć na zdjęciach niemal niewidoczne, jak zwykle ;) ) i powolne ich sklejanie. Główkę do korpusu da się przykleić od razu, więc warto od tego zacząć.
Przyklejenie prawej ręki (tej z drzewcem) wymaga lekkiej interwencji chirurgicznej- w przeciwnym wypadku nasza kosa będzie śmiesznie i sztucznie skierowana do przodu. Ja przyciąłem drzewce i je lekko obróciłem (sam nie wiem czemu na środku, a nie przy dłoni na przykład), ale nic nie stoi na przeszkodzie aby jeszcze naciąć sam nadgarstek i nim rotować do uzyskania efektu zadawania ciosu tym jakże klimatycznym narzędziem. Samo ostrze kosy jest już dopasowane do drzewca, ale jeśli ktoś nie chce mieć na niej symbolu komety, to może się jej pozbyć: ja zrobiłem to przez ucięcie jej ogonów.
Lewa ręka z biczem stała się podstawą pod różdżkę-relikwię. Wystarczyło uciąć rzemienie z haczykami i zostawić sam trzonek. Ja przykleiłem do niego dłoń, ale przyznam, że myślałem o większej ingerencji w kwestie trzonkowe i przyklejenie tam księgi lub pergaminu- wszystko zależy od oczekiwań i ilości posiadanego czasu.
Na koniec pozostały ozdobniki mające sugerować magiczną profesję naszego modelu. Pergamin z dziecięcą (wciąż wkręcam sobie, że te czaszeczki są tak małe, że muszą pochodzić od dzieci) czaszką wydawał się idealny, trafił więc do pasa z tyłu. Kolejne trzy „wiosiorki” doczepiłem do kosy, żeby też miała ozdoby, ale fani zabaw masą modelarską pewnie sami coś mogą do niej dorzeźbić. W tym wypadku wolałem skupić się na bitsach.

Co dalej? Myślę, że dobre malowanie szat na ciemnoszare kolory, blada cera postaci i trochę rdzy na łańcuchach powinno załatwić wszelkie wątpliwości dotyczące pochodzenia tego kolesia. Dodanie tonsurki z masy czy rzadkich kępek włosów na pewno by nie zaszkodziło również. Wszystko zależy od Waszych oczekiwań. Pomysł od czego zacząć już macie, a koszt nie ukrywajmy: niewielki.

Miłego sklejania i własnych pomysłów!

Poradniki modelarskie

Strona główna » Figurki » Poradniki modelarskie » Przepis na: Nekromanta

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków