Archiwum z miesiąca: Grudzień 2012

Życzenia na Nowy Rok

31 grudnia 2012

Wy, którzy dziś w nocy, gdy będziecie zachlewać się jak świnie i pławić się w swojej beztroskiej ignorancji czekając na Nowy Rok, przeżyjecie chwilę zwątpienia. Ten ułamek sekundy, w którym Wasze umysły uświadomią sobie, jak blisko było do Końca…
Właśnie wtedy pomyślcie o tych anonimowych bohaterach, którzy w tej jednej chwili uratowali świat i pozwolili Wam na spokojne przeżywanie kaca następnego dnia.

Dziś w nocy złóżcie hołd tysiącom geniuszy łatających dziury w czasoprzestrzeni, barbarzyńców mordujących odwieczne zło, pomysłowych nastolatków zatrzymujących nowe źródło epidemii zombie z samym jego zarodku, czy bohaterskich kosmicznych marines z gwiezdnej floty, poświęcających się po to, by hordy robali nie pożarły Waszej planety.
Wypijcie ich zdrowie, aby później w radości i błogiej nieświadomości móc przeżyć swój nowy, 2013 rok.

A reszta odmaszerować. Świat na Was liczy!

Z okazji Okazji: Rag’na’Rock’n'Roll!!!

Takie życzenia złożyłem dziś swoim znajomym na FB, ale myślę że Wam, równie pokręconym geekom czytającym czasem tego „bloga”, też się należały. Oby nowy, 2013 rok nazwać można było każdym przymiotnikiem poza „nudny”!

Życzy
Karol z familią i przyjaciółmi
… no i koty też ;)

Pokaż kotku co masz w środku #2 – Zombie z Mantic Games

30 grudnia 2012

Tak jak zostało powiedziane wcześniej, dziś kolej na wypryskową analizę zombiaków z Mantic Games. Wypraska mała, ale liczna (10 sztuk w tym zestawie) zapewnia nam 30 sztuk świeżych zwłok podążających w kierunku wyznaczonym przez swego władcę. Co jednak dokładnie zawiera? Już mówię. (więcej…)

Pokaż kotku co masz w środku #1 – Kings of War – Ghoule

28 grudnia 2012

Święta za nami, czas więc najwyższy powrócić do starych śmieci i świeckich tradycji blogowania na siłę. Dziś w ramach jej realizacji mały start serii o wypraskach ożywieńców z Mantic Games. Już wyjaśniam o co chodzi.

Otóż okres świąteczny to taki fajny wycinek czasu, w którym można uzupełnić zapasy, na jakie w ciągu roku w życiu byśmy się nie zdecydowali. A to wystarczy komuś cos podszepnąć, a to dobrze nakierować i jest! U mnie w tej kwestii udało się ze sporym pudłem ożywieńców z wspomnianego MG (to, którego okładka wisi u góry). Wymagał ich projekt o którym już nie raz wspominałem, przydawały się do „Mocy żywych trupów”, no i wreszcie są. Może i nie ma w nich za wiele szkieletów z łukami, ale może te z Descenta mi wystarczą ;) (więcej…)

Ostatni Legion – recenzja filmu

26 grudnia 2012

Samo napisanie o tematyce tego filmu wydaje się już wielkim spoilerem, ale cóż poradzić? Widz przecież nie jest durniem i od pierwszych minut spodziewa się tego, co w końcu musi się wydarzyć: ten film o upadku Imperium Rzymskiego jest tak naprawdę luźną próbą osadzenia legend arturiańskich w realiach ginącego cesarstwa. Próbą udaną dodam i całkiem sympatyczną.

Wiele było już kinowych interpretacji losów legendarnego władcy Brytanii. Godnym wspomnienia byłby tu kultowy „Excalibur” (oglądałem go po kilka razy, żeby odnaleźć jakiegoś łucznika), przewinęło się też kilka zwyczajnych szmir czy luźnych nawiązań w stylu komedii familijnych. Pomijając te ostatnie, wszystkie łączył nadmierny patos, wszechobecny mrok i poczucie jakby nie patrzeć: braku oryginalności. Co innego więc znalazło się tutaj?

A no jak już wspomniałem, fabuła nie kręci się wokół Artura. Film nakręcono na podstawie jakiegoś czytadła włoskiego autora, który postanowił wylać na papier swoje żale na temat tego, że wszyscy zapominają o jego ukochanym Rzymie, a podniecają się jakimś czopkiem z Brytanii. No więc połączył oba wątki i tak już jakoś poszło. (więcej…)

Wpis świąteczny

24 grudnia 2012

Koniec świata wszystkich zawiódł i nie przyszedł, i teraz trzeba się męczyć ze świętami. Niech Wam nie dają się we znaki i przejdą bezstresowo, bo tak i już!
W prezencie ode mnie brak nudnego wpisu i stara jak świat, ale wciąż na czasie- piosenka!

Ho! Ho! Ho! Sigmar w zoo!
Byle do Sylwestra!

Hell – recenzja filmu

22 grudnia 2012

Skoro w jakiś sposób to czytasz, to znak że koniec świata jeszcze nie nadszedł, albo na jakiś czas ocalił i ciebie, i Twoje łącze, i nasz upierdliwy serwer. Skoro tak, to masz niepowtarzalną, wyjątkową i jakże zaskakującą szansę, na poznanie kolejnego filmu postapo polecanego przez admina.

Jednym z ostatnich takich filmów było „W stronę słońca” opowiadające o zmniejszeniu jego aktywności, ale i możliwościach technicznych pozwalających na jego zmianę. Tym razem będzie inaczej i bardziej przy ziemi, ale nadal o naszym kochanym słoneczku. W tym filmie bowiem, w postrzeganiu jego autorów, serce naszego układu planetarnego wcale nie przygaśnie, aby okryć Ziemię śniegowym kocem. Wręcz przeciwnie: rozgrzeje się na tyle, aby w ciągu kilku lat wywołać efekt cieplarniany, o którym nie śniło się nawet ekologom (o filozofach już nawet nie wspominając).

Wynik tego taki, że czerniak przestaje być zagrażający- same poparzenia potrafią zabić. Do tego cyrkulacja wody w atmosferze zakłócona jest na tyle, że ciężko ją gdziekolwiek znaleźć. Jak łatwo się domyślić dalej, roślinki zaczynają usychać, a zwierzątka padać jak przysłowiowe muchy. W takich warunkach trafiamy do Niemiec, czyli całkiem bliskiej nam strefy, z którą nawet można się na siłę utożsamić. Tutaj poznajemy trójkę ludzi: dwie młódki i faceta, którego największym atutem jest posiadanie auta. Grabiąc resztki paliwa i wody podróżują na południe, bo ponoć w górach (wnioskuję, że chodzi o Alpy) czasem jeszcze pada deszcz. Nie ma co ukrywać, nadzieja jest, a innych opcji brak. W tej podróży trafiają na małą stację benzynową, gdzie znajdują faceta nadającego się na przewodnika. Taką wesołą gromadką ruszają szukać szczęścia, które wcale nie przychodzi tak łatwo, jakby się chciało. Czemu? Zobaczcie sami. Ja się skupię na tym, dlaczego warto.
(więcej…)

Trumienki – ulepki

20 grudnia 2012

Tym razem nie będę tłumaczył jak zrobić coś takiego – procedura jest ta sama co w wypadku skrzynek. Różnica jest taka, że wieko ma inny kształt, a dopasowanie dłuższych ścianek polegało na ich nacięciu i wygięciu we właściwym miejscu. Na trumnach postanowiłem nie umieszczać okuć, za to nie mogłem sobie odpuścić paru ulepków na wieku.


(więcej…)

Mały, zły i rozrywkowy – najemnicy zombie

18 grudnia 2012

Wszyscy poniżsi najemnicy mogą być wynajmowani przez bandę Karla Kurtmana w kampanii „Moc żywych trupów”, lub poza nią przez bandę Nieumarłych. Są to jedyni najemnicy, jakich w tej kampanii wynajmować mogą siły zombiaków. Jako że utrzymanie ich w formie wymaga z pewnych względów więcej uwagi nekromanty, nie są wliczani w listę bandy, a traktowani jako najemne ostrza z kosztem utrzymania (przeznaczanym na składniki podtrzymujące ich po stronie „żywych”).
(obrazek krasnoluda zakoszony stąd)

Nieumarły krasnolud

Koszt wynajęcia: 25gc
Koszt utrzymania: 10gc
Ranking bandy: +14
(więcej…)

Sasha Frey – Dramatis Personae do Mordheim

16 grudnia 2012

Sasha Frey to postać dramatu przeznaczona do rozgrywek w mini kampanii „Moc żywych trupów”, jako jedyna nadzieja dla bandy obrońców, gdy siły otaczających ich zombiaków zaczną być przeważające. (Obrazek po prawej pobrany stąd)

Sasha to drobna i bardzo szczupła, ale wysportowana i nad wyraz sprawna, czarnowłosa niewiasta. Przeszła już niejedno i niejedno widziała, przez co szykowała jej się już niezła kariera w półświatku Mordheim, gdyby nie pewne komplikacje wynikające z trybu życia.

Otóż swego czasu Sashka, jak mówili na nią znajomi, aby wyżywić swojego nowonarodzonego potomka, zatrudniła się w „Pijanym Smoku” – jednej z bardziej znanych spelunek północno- wschodniej części Mordheim. Pal sześć fakt, że praca była głównie nocną robotą, a gdyby nie ukryty pod ladą garłacz pewnie nie byłaby tak bezpieczna i przyjemna jak mogłoby się wydawać. Sashka po prostu widziała zbyt wiele. Wracając nocami do domu obserwowała cienie, przy których była gotowa uwierzyć nawet w bajki o skavenach. Tak samo o wiele mniej bała się złodziei, gwałcicieli i rabusiów, niż istot, od których potrafił bić trupi chłód. Nawet nie komentowała sytuacji, w których sprzątając alkierze po libacjach szlachciców upierających się na ukrywanie tożsamości, musiała z nich wynosić wpół żywe, pogryzione panny do towarzystwa. (więcej…)

Gattaca – Szok Przyszłości – recenzja filmu

14 grudnia 2012

Nie tak znowu daleka przyszłość. Ludzkość już dawno przestała się stresować tym, co się stanie gdy na rynki wejdą modyfikowane genetycznie pomidory. Po co, skoro już nawet własny genom nie stanowi dla nich tajemnic? Dziecko można sobie zwyczajnie „zamówić”. Z połączenia jajeczka z plemniczkiem otrzymujemy mały zestawik komórek, w którym spokojnie wybrać możemy nie tylko płeć i kolor oczu, ale i od ręki pozbyć się wszelkich skaz genetycznych, od otyłości poczynając, na skłonnościach do używek kończąc. Już tylko najwięksi tradycjonaliści decydują się na płodzenie dzieci w staroświecki i losowy, ryzykowny sposób.

Nasz główny bohater jest właśnie takim niezaprojektowanym dzieckiem. Nie dość, że ma problemy ze wzrokiem, to jeszcze jego kłopoty z sercem wróżą mu co najwyżej 30 lat życia. Na początku musi rywalizować ze swoim młodszym, ale „doskonalszym” bratem, z czasem jednak ma dość i wyrusza w świat by spełniać marzenia. Te ma nie byle jakie – chce polecieć w kosmos i postawić własną stopę na Tytanie. Tylko jak, skoro jest „gorszy”, a takim jak on zaproponować można co najwyżej robotę sprzątacza? (więcej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków