„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.4 – „Wojna Wiedźm” p.4 ost.)

27 września 2012 dodał Karol

W Salem szaleje małe piekiełko rozpętane przez Raven, która zrobi wszystko by zmusić ludzi do ugięcia kolan i by wskrzesić swego ojca. Niestety parę rzeczy nie idzie po jej myśli.

Nie dość że siostra zupełnie nie chce jej zrozumieć, to jeszcze ten dziwny koleś z bandą duchów wciąż staje jej na drodze. Koniec końców jednak dzień jest odpowiedni, a zaklęcia gotowe, więc tatuś staje na nogi. Pomijając drobne komplikacje związane z udziałem co poniektórych duchów akcja wydaje się udana.

Niestety w tym momencie w całość miesza się dodatkowo mamusia i misterny plan znów się komplikuje.

Tym razem poza dużą ilością jędrnych piersi, w komiksie pojawiają się pewne treści moralizatorskie. W końcu nie można mieć wszystkiego, koniec świata nie wydaje się być happy end’em, a żeby przekazać niektóre uniwersalne treści czasem trzeba się odnieść do szarpania za włosy.

Niemniej jednak odcinek ten, próbując podsumować czteroczęściową serię wydaje się całkiem trafiony i logiczny. Dobro jak zwykle zwycięża, zło okazuje się tkwić gdzie indziej, a zasłużona kara nie omija nikogo, mimo że nie zawsze musi wiązać się ze śmiercią schwartzcharaktera.

No i nie można zapominać o rodzących się uczuciach!
Ale to już chyba sobie sami wyczytacie.

„Tarot: Witch of the Black Rose” #4

“Witch War” chapter 4. September 2000
Creator: Jim Balent
Colorist: Holly Golightly
Assistant colorist: Lauren Sabia
Proof leader: Don Dinnen

Komiks , ,

Strona główna » Komiks » „Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.4 – „Wojna Wiedźm” p.4 ost.)

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków