„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.3 – „Wojna Wiedźm” p.3)

24 września 2012 dodał Karol

Teraz, gdy już wiecie czego spodziewać się po komiksie, nie zostaje mi nic innego jak zacząć się powtarzać, albo spoilerować. Niestety mam do wystukania odpowiednią ilość słów, a zupełnie nie kręci mnie męczenie kolejnej pozycji z Czarnej Biblioteki, wracam więc do opisywania następnej części mojej nowej, ulubionej nowelki rysunkowej.

W trzeciej części naszej historii Jon i Tarot gotowi są do przeszkodzenia Raven w jej niecnym planie ożywienia własnego tatusia (Freud miałby ciekawą pożywkę), do tego potrzebują jednak dokładnej lokalizacji jej pobytu. W tym celu udają się na cmentarz, gdzie Tarot poznaję byłą Jona. Jeśli nie pamiętacie z poprzedniej historii: byłą, bo martwą. Mimo faktu zwiększonej eteryczności i niewielkiego wychudzenia (kości zamiast kończyn jak się okazuje też mogą mieć klimat), Brandi okazuje się blond- goth- pięknością, odrobinkę zazdrosną o nową, roznegliżowaną towarzyszkę jej byłego.

Tutaj pozwalając sobie na dygresję zapytam retorycznie: co laski mają do półnagich, rudych i piersiastych koleżanek swoich facetów? Chyba nigdy tego nie zrozumiem…

Brandi dowiaduje się co planuje zrobić Raven, zostaje powitana w drużynie, a reszta już leci z górki. Jest mała potyczka, jest parę czarów, jest szarża latającego kota… ale to wciąż nie koniec serii, więc nasza główna zła w tym czasie robi swoje podejmując mały wypad do miasteczka Salem. Ktoś się zdziwi, jak się dowie, że w jej stroju wywoła zabójcze wrażenie?

Zeszyt jeszcze bardziej rozkręca akcję komiksu, ale tego chyba mówić nie trzeba. Coś co mnie trochę zaskoczyło, to uświadomienie sobie wreszcie, że za wzór dla wszystkich postaci kobiecych wciąż robi pani odpowiedzialna za kolorki… Szkoda że na Wikipedii ma fotki z kilku pączków później. Mimo to komiks pozostaje komiksem, a ten polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

„Tarot: Witch of the Black Rose” #3

“Witch War” chapter 3. July 2000
Creator: Jim Balent
Colorist: Holly Golightly

Komiks , ,

Strona główna » Komiks » „Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.3 – „Wojna Wiedźm” p.3)

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków