Archiwum z miesiąca: Wrzesień 2012

„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.5 – „Smocza wiedźma”)

29 września 2012

Jak dowiedzieliśmy się z wcześniejszych odcinków, Raven zdążyła już narobić syfu i ludzie chwycili garściami za pochodnie, by pokazać wiedźmom gdzie ich zdaniem znajduje się miejsce dla władających magią (przynajmniej w teorii, bo na obrazkach tego nie uświadczycie). W takich warunkach Tarot wyrusza na małą, śnieżną wędrówkę, mając nadzieję, że uda się jej nieco ochłodzić sytuację. Próbując przygotować dziwny rytualik ku czci Bogini, ładuje się w niezłą kabałę, która staje się tematem przewodnim tego zeszytu.

Jak można się domyślić po samym tytule, Tarot zmierzy się ze smokiem. Przy okazji poznamy historię jej przesłodkiego latającego kota z charakterem wrednego goblina, pooglądamy jak nago biega po śniegu próbując ratować życie, by parę stron później poznać los smoków i źródło ich, że się tak wyrażę „drakońskiego” prawa.

Całość połączy się w jeden motyw, a piękna bestia (bo inaczej smoka nazwać się nie da) przemieni się w niemniej uroczą, kolorową pannę, która nakarmi nas wszystkich banałami, ani chybi budującymi fabułę kolejnych części.
(więcej…)

Chatynka z Tabletop World

28 września 2012

Tabletop World znany z genialnych, żywicznych makiet, zaprezentowało pomalowaną wersję swojej nowej chatynki.


Jak wygram w totka albo napadnę na bank, to na pewno zaopatrzę się w te makiety…

„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.4 – „Wojna Wiedźm” p.4 ost.)

27 września 2012

W Salem szaleje małe piekiełko rozpętane przez Raven, która zrobi wszystko by zmusić ludzi do ugięcia kolan i by wskrzesić swego ojca. Niestety parę rzeczy nie idzie po jej myśli.

Nie dość że siostra zupełnie nie chce jej zrozumieć, to jeszcze ten dziwny koleś z bandą duchów wciąż staje jej na drodze. Koniec końców jednak dzień jest odpowiedni, a zaklęcia gotowe, więc tatuś staje na nogi. Pomijając drobne komplikacje związane z udziałem co poniektórych duchów akcja wydaje się udana.

Niestety w tym momencie w całość miesza się dodatkowo mamusia i misterny plan znów się komplikuje.

Tym razem poza dużą ilością jędrnych piersi, w komiksie pojawiają się pewne treści moralizatorskie. W końcu nie można mieć wszystkiego, koniec świata nie wydaje się być happy end’em, a żeby przekazać niektóre uniwersalne treści czasem trzeba się odnieść do szarpania za włosy.
(więcej…)

5 fala Bruegelburga – armaty landknechtów

26 września 2012

Polityka jednego wpisu dziennie sprawia, że niektóre informacje dochodzą o dzień za późno. Na szczęście nikt jeszcze z tego powodu nie umarł i dziś przedstawiam Wam kolejne modele produkowane przed Lead Adventure. Wczoraj na swej stronie firma przedstawiła 4 różne armaty i dopasowanych do nich 10 członków załogi. Modele jak zwykle świetne i idealnie pasujące do klimatu szesnastowiecznych Niemiec z obrazów Petera Bruegela. Kiedyś muszę się na nie wszystkie skusić…

Wszystko do znalezienia w sklepie Lead Adventure.

Wypluwki #1 – Jak by to poukładać?

25 września 2012


Nie jest jakąś wielką tajemnicą, że odkąd Bojar ostatecznie oddał Najmitę mnie, strona zamieniła się w czystej postaci bloga jednego, nudnego kolesia. Czasem jakiś stary kumpel podeśle tu newsa lub zgodzi się na przerzucenie fajnego tekstu, ale fakt pozostaje faktem. Zjawisko normalne, w końcu się starzejemy, a z powodu masy obowiązków określonych mianem „odpowiedzialności” na zainteresowania coraz mniej czasu, nie mówiąc już o ich grafomańskim komentowaniu. Dodajmy do tego fakt mnogości tematów, które w odruchach sentymentu próbuje się ogarniać, a z monotematycznej strony przechodzi się na informacyjną papkę blogaska w klimatach nastoletniej dziewczynki. Jedyna różnica polegała na tym, że na Najmicie nikt nie próbował publikować swoich nędznych przemyśleń… lecz chyba czas to zmienić.
(więcej…)

„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.3 – „Wojna Wiedźm” p.3)

24 września 2012

Teraz, gdy już wiecie czego spodziewać się po komiksie, nie zostaje mi nic innego jak zacząć się powtarzać, albo spoilerować. Niestety mam do wystukania odpowiednią ilość słów, a zupełnie nie kręci mnie męczenie kolejnej pozycji z Czarnej Biblioteki, wracam więc do opisywania następnej części mojej nowej, ulubionej nowelki rysunkowej.

W trzeciej części naszej historii Jon i Tarot gotowi są do przeszkodzenia Raven w jej niecnym planie ożywienia własnego tatusia (Freud miałby ciekawą pożywkę), do tego potrzebują jednak dokładnej lokalizacji jej pobytu. W tym celu udają się na cmentarz, gdzie Tarot poznaję byłą Jona. Jeśli nie pamiętacie z poprzedniej historii: byłą, bo martwą. Mimo faktu zwiększonej eteryczności i niewielkiego wychudzenia (kości zamiast kończyn jak się okazuje też mogą mieć klimat), Brandi okazuje się blond- goth- pięknością, odrobinkę zazdrosną o nową, roznegliżowaną towarzyszkę jej byłego.

Tutaj pozwalając sobie na dygresję zapytam retorycznie: co laski mają do półnagich, rudych i piersiastych koleżanek swoich facetów? Chyba nigdy tego nie zrozumiem…
(więcej…)

Na elfy nie głosowałem!

22 września 2012

Znów trochę propagandy, tym razem jednak w klimatach edukacyjnych. Jakiś czas temu banda szalonych, acz niesamowicie szczwanych i kumatych krakusów, najpewniej podczas jednej z sarmackich biesiad, wpadła na przewrotny pomysł typu „może zamiast marudzić na świat, zróbmy coś konstruktywnego?”.
I zrobili! W sposób ten (przynajmniej taką mam fantazję) chłopaki z Pospolitego Ruszenia Szlachty Ziemi Krakowskiej stworzyli Projekt DEMOkracja- edukacyjny program uczący gimnazjalistów idei społeczeństwa obywatelskiego i przybliżający im zasady rządzące w miłościwie nam panującym ustroju.


(więcej…)

„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.2 – „Wojna Wiedźm” p.2)

21 września 2012

Po niebezpiecznym starciu z pierwszej części nasz Jon niedomaga, zostaje więc zabrany do siedziby Tarot, by tam zostać poddanym intensywnej opiece medycznej. Wnioskując po wyglądzie mieszkańców owego przybytku nasz bohater może jedynie żałować, że pozostawał przez ten czas nieprzytomny…

Tym razem komiks przenosi nas w świat zamieszkany przez wiedźmy, aby wyjaśnić czytelnikowi (oglądaczowi?) o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Dowiemy się na przykład co wiedźmy rzeczywiście robią, a czego nie. Poznamy również wspólną historię sióstr, dowiemy się co takiego pchnęło Raven w szpony nekromancji, zostaniemy przedstawieni ich mamusi, a przede wszystkim: przyjrzymy się niesamowitej ilości dekoltów zarówno głównych bohaterek, jak i cudownych pomników czy posążków w całej hacjendzie! (Jeśli będę kiedyś miał wpływ na urządzanie mieszkania, to zrobię je dokładnie w takim stylu!)

Ale gdy tylko wróżki i latające koty znikną z naszego pola widzenia przyjdzie nam również poznać historię cmentarnego strażnika. Dowiemy się skąd jego tendencja do rozmawiania z duchami zmarłych, będziemy mieli szansę poznania jego cynicznej ex-dziewuszki oraz… uwaga, uwaga! Wreszcie dowiemy się co kombinuje Raven Hex!
(więcej…)

Porcelanowi wojownicy

20 września 2012

Martin Klimas to niemiecki fotograf z Dusseldorfu, który wpadł na ciekawy pomysł fotografowania porcelanowych figurek w momentach ich… rozpadania się!
Jego seria porcelanowych wojowników naprawdę robi wrażenie, a wszystko za sprawą niesamowitej dynamiki zdjęć.


Jeśli chcecie zobaczyć więcej zapraszam do mini-galerii autora tutaj.

„Tarot: Wiedźma Czarnej Róży” – recenzja (cz.1 – „Wojna Wiedźm”)

19 września 2012

Wieki temu wiedźmy stworzyły dwie księgi: jedną wypełnioną zaklęciami światła i harmonii, drugą czarami zniszczenia. Los kobiet był jednak dość „gorący”, co sprawiło, że gdy większość z nich płonęła, księgi powierzono „Wiedźmom Czarnej Róży”. Grupa dość skutecznie chroniła i księgi, i zawartą w nich wiedzę, do momentu, aż jedna z nich wykradła tę mroczniejszą broszurkę i postanowiła użyć jej, by zemścić się na ludzkości za los jej dawnych sióstr.

Tak właśnie rysuje się zarys fabuły, na której oparto ten niesamowity komiks. Historia może i trochę banalna, ale powiedzcie szczerze: ile razy fabuła czegokolwiek była Was w stanie zaskoczyć? W końcu zwykle najbardziej cieszą nas te wątki, które już częściowo znamy, a przedstawiane są nam w nowatorski sposób.

Pierwszy zeszyt tego komiksu ukazał się w Kanadzie w marcu 2000 roku, a nic nie wskazuje na to, by zawędrował on od tego czasu do Polski. Jego twórcą jest Jim Balent, a za kolorki odpowiada Holly Golighty, której zdjęcie w pierwszym zeszycie wiele nie odbiega od rysunków w nim zawartych. Na dodatek całość dedykowana jest „wszystkim wiedźmom i pracownikom cmentarzy na całym świecie”. Ma klimat? Ma! Choć dzieciom nie polecam.
(więcej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków