Archiwum z miesiąca: Sierpień 2012

Kusznicy z Bruegelburga

29 sierpnia 2012

Po cudownych modelach cywilnych z tej serii przyszedł czas na 4 falę figurek, składającą się z 14 modeli uzbrojonych w kusze. Mordheimowcom na pewno skojarzą się one z cudowną bandą najemników z Reikslandu, bo wydają się wręcz stworzone do tej roli.
Całość za 56 Euro, więc może ktoś się skusi?

Czarodziejska mapa – scenariusz do Mordheim

23 sierpnia 2012

Kurt wszedł pierwszy… W środku było ciemno, ale kapitan miał przy sobie pochodnię. Schodził po wilgotnych kamiennych schodach coraz niżej. Dźwięk jego kroków roznosił się echem. Za nim szedł Sigmund. Dopiero niedawno dołączył się do kompanii Kurta… Światło… Ciemność… Krzyk… Krew… ‘Sigmund! Gdzie się do cholery podziałeś! Jesteś cały?’ – krzyknął Kurt. Wymacał na ziemi pochodnię, zapalił… Sigmung nie mógł mu odpowiedzieć. Leżał w kałuży krwi… własnej krwi… Ręka mu zadrżała. Spojrzał za siebie w kierunku wyjścia. Nie mógł się cofnąć. Musiał mieć tę mapę, a to była jedyna droga, żeby ją zdobyć.
(więcej…)

„Strigoi” – wampiry, które nie świecą

20 sierpnia 2012

Wampiry – jeden z najmocniej zakorzenionych w kulturze światowej elementów słowiańskiej demonologii. Niestety od czasu ekranizacji „Drakuli” dziwnym trafem zaczął ewoluować w dotąd niezbadanym, aczkolwiek już mocno przeżutym kierunku. Czasem się zastanawiam, jak to się stało, że z gnijących zwłok, które wygrzebują się z grobów by w nieskończoność jeść i w momentach pragnienia raczyć się ludzką krwią, przejść do powieści gotyckiej, a z niej już z górki: do lesbijskich orgii, koncertów rockowych czy świecenia brokatem. Czasem mam wrażenie, że najbliższe źródłu zostały już filmy o zombie, ale one jakoś wciąż nie mogą mnie przekonać.

Na szczęście trafiłem na „Strigoi” i odzyskałem wiarę w krwiopijców. Nasze rodzime strzygi, wupary i wąpierze wróciły na nowo jak żywcem wyjęte z tanich opowiadań Tołstoja, i to jeszcze na swojskim, przaśnym podwóreczku posocjalistycznych przemian ustrojowych.
(więcej…)

Koszmar z gwiazd – scenariusz do Mordheim

14 sierpnia 2012

Przeklęci astronomowie –uczeni tak potępiani po niedawnej tragedii Mordheim znów wypatrzyli nieszczęście.. Będąc pod wielką presją astronomowie bacznie spoglądali w niebiosa. Ku ich zgrozie przez eter znów wędrowała kometa! Jakaż była to dla nich ulga gdy obiekt ten poruszał się naturalnie, omijając pozostałe miasta Imperium zasługujące na gniew bogów. Jednak od komety odłączyła się mała jej cząstka ciągnięta w stronę planety przez jej naturalne siły! Uczeni podnieśli ostrzegawczy krzyk i intensywnie poczęli wyprowadzać się z swych domostw wiedząc, że kościół z chęcią w nich upatrzy winnych w razie kolejnej katastrofy. Następnej nocy ciemne niebo zostało przecięte jasną smugą. Spadająca gwiazda – namiastka Gniewu Sigmara spadła gdzieś w okolicach Dziury. Całe szczęście wielkość jej była niewielka, miejsce upadku z kolei przyzwyczajone do takich wydarzeń.
Pierwszego dnia bandy przemierzające Mordheim, bez ekscytacji przyjęły wieść o upadku gwiezdnego kamienia, zajęte się walką o przeżycie i gromadzeniem bogactw. Następnego wieczoru ‘Ostrza znad Reiku’ kapitana Gustawa Franza napotkały na człowieka uciekającego w panice. Uspokojony i zabrany poza mury miasta przy kuflu mocnego piwa opowiedział historię bandy do której jeszcze godziny temu należał, a która już nie istnieje…

(więcej…)

Orcze główki ze Spellcrow

11 sierpnia 2012

Znana i lubiane Spellcrow, odpowiedzialne do tej pory za systemik Umbra Turris i sympatyczne figurki do niego, przedstawiło wczoraj podgląd nowych orczych głów w najróżniejszych klimatach (Kromlech może czuć się zagrożony ;) ). Czekam na dalsze elementy orków i zastanawiam, czy tendencja do tworzenia bitsów się w Spellcrow utrzyma, czy to tylko sezonowy wynalazek.

„Tropiciel” – jak skutecznie przestać być wikingiem

10 sierpnia 2012

Każdy kto zna mnie wystarczająco dobrze, wie jaką niechęcią darzę wikingów i zrozumie małą literę w ich nazwie. Jednak tworząc listę filmów dla fanów mocno warhammer’owych klimatów, tej pozycji praktycznie nie dało się pominąć.

Scenariusz jest prosty: około tysięcznego roku naszej ery banda wikingów trafia na wybrzeże Ameryki Północnej, po czym kończąc serię rzezi odpływa, zostawiając na obcym lądzie małego chłopca. Ten zostaje przygarnięty i wychowany przez plemię Indian, choć raczej nie jest traktowany jak „swój chłop”. Gdy dorasta i jest już gotowy do znalezienia „własnej drogi”, wikingowie powracają siać zniszczenie, a młody tropiciel postanawia stawić im czoła…

I to w sumie cała historia, bo resztę stanowią coraz to nowe epizody walk, pokazujące śmierć albo wikingów, albo kolejnych Indian. Ogólnie trochę taki Rambo w wyimaginowanych realiach pseudośredniowiecznych. Nie rozpisując się nadmiernie: film jeśli chodzi o warstwę fabularną jest naprawdę średni i obejrzeć go można raczej dla odmóżdżenia, niż przeżycia katharsis.
(więcej…)

„Burke i Hare” – łotrzyk w służbie anatomii

8 sierpnia 2012

Jeśli podobał Wam się klimat przedstawiany w „I Sell the Dead” (bo mi się podobał), ale niekoniecznie lubicie mieszać historię z klimatami fantasy, to „Burke and Hare” jest dla Was. Do wątku o hienach cmentarnych dodajcie sobie to, że jedną z głównych ról obsadził Simon Pegg, a treść jest po brzegi przepełniona brytyjskim, czarnym humorem. Już z tą wiedzą bez problemu domyślicie się, czego można oczekiwać po filmie.

Przedstawiona w nim historia ociera się mocno o prawdziwe wydarzenia.
Na początku XIX wieku w Edynburgu trwa zacięta walka o studentów szkół medycznych. Rozwój anatomii kwitnie, nowi lekarze muszą mieć się na czym uczyć, a świeżych zwłok w prosektoriach jak na lekarstwo. Na szczęście poza murami uczelni żyje wystarczająco dużo biedaków, aby kilku skusiło się na robienie kariery hieny cmentarnej. Co jednak się stanie, jeśli zaczną być ambitni, jeden z nich się zakocha, a w interesie popyt znacząco przewyższy podaż? To macie szansę zobaczyć sami.
(więcej…)

„I sell the dead” – wesoły żywot porywacza zwłok

6 sierpnia 2012

Z nieukrywanym sentymentem wspominam swój pierwszy podręcznik do RPGów, którym była pierwsza edycja Warhammer’a. Nie ukrywam, że to właśnie on w dużym stopniu wykreował moją sympatię do mrocznej i dusznej fantastyki, przez którą teraz załapujecie się na takie, a nie inne recenzje. Przy okazji to w nim natknąłem się po raz pierwszy na tematykę poruszoną w opisywanym filmie: porywaczy zwłok i hien cmentarnych.

Niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę, a wielu z tych którzy o tym wiedzą stara się nie pamiętać, ale nasza wiedza medyczna zawdzięcza o wiele więcej niż byśmy chcieli drobnym złodziejaszkom bez skrupułów. Takimi ludźmi są Arthur i Willie, którzy z braku kasy postanawiają zabłysnąć w podziemnym światku dostarczając medykom tego, czego pragną najbardziej: świeżych zwłok. Praca z pozoru łatwa i całkiem przyjemna, zaczyna być coraz bardziej skomplikowana, gdy okazuje się, że niektóre zwłoki mogą być o wiele świeższe, niż zwykli zjadacze chleba by chcieli.
(więcej…)

„Sauna” – fińskie upiory historii

4 sierpnia 2012

Jest rok 1595. Właśnie zakończyła się ponad trzydziestoletnia wojna między Rosją a Szwecją. Aby wyznaczyć nowe granice, oba dwory wskazały swoich przedstawicieli do wytyczenia linii na mapach Finlandii. Jedna grupa rusza od południa, a druga od północy, aby spotkać się po drodze. Sęk w tym, że ten którego losy śledzimy nigdy nie dotarł w umówione miejsce.

„Sauna” to film zaliczany do kategorii „horror historyczny”. Na szczęście nie jest to horror w znaczeniu hollywoodzkim: brak w nim wyrywanych flaków, zombiaków czy innych włochatych istot pożerających ludzi. Co więc jest? Jest horror kończącej się wojny, na której większość uczestników spędziło prawie całe życie.

Film wbrew pozorom wcale nie jest straszny, co nie zmienia faktu, że jest niesamowicie klimatyczny. Mroczne fińskie lasy, bagna i ciężar historii idealnie współgrają z cichym wspomnieniem zbrodni wojennych dokonywanych w imię walki o opustoszałe terytoria.
(więcej…)

„Isenhart” – człowiek w poszukiwaniu duszy

2 sierpnia 2012

Jakoś nigdy nie odważyłem się jakoś ambitniej zabrać za recenzowanie filmów, ale w sumie z książkami było podobnie. No bo jak tu zachęcić kogoś do obejrzenia filmu i jednocześnie nie spalić mu przyjemności oglądania?

„Isenhart”, w Polsce znany jako „Kolekcjoner Dusz” to austriacko – niemiecka produkcja telewizyjna, opowiadająca o losach młodego chłopca, który cudem unika śmierci tuż po narodzinach. Mało nie zabity jako ożywieniec, dorasta pod czujnym okiem kowala i w pewnym momencie dostępuje zaszczytu edukacji. Szybko okazuje się, że chłopak ma chłonny umysł i nie do końca przekonuje go narzucana przez Kościół wizja świata.

Całość toczy się pod koniec XII wieku, czasie wypraw krzyżowych, nietolerancji religijnej i totalnego zabobonu. Rodząca się w Europie nauka stawia pierwsze niepewne kroki, a polityka wędruje tylko sobie znanymi ścieżkami. W takich warunkach życiem Isenharta wstrząsają niewyjaśnione zabójstwa młodych kobiet, a ten będąc pod ręką rozpoczyna śledztwo w poszukiwaniu mordercy.
(więcej…)

Makiety do bitewniaków