Grimm Fairy Tales cz.11 „Sinobrody”

3 maja 2011 dodał Karol

Gdy świeżo upieczona mężatka zaczyna mieć wątpliwości co do wierności męża, wynajmuje prywatnego detektywa by jej pomógł. Dowody wskazują że mąż ma romans, przyjmuje za pewnik najgorszy z możliwych scenariuszy zapominając, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Czy lekcja jakiej się nauczy pomoże jej przezwyciężyć zazdrość zanim będzie za późno? Oto kolejny twist Zenescope, tym razem baśni o Sinobrodym.



Sinobrody to baśń o której mieliście prawo nie słyszeć, bo w naszym nadodrzańskim kraju niewiele o nim zwykle w szkołach mówiono, a i ekranizacji zbyt wielu się nie doczekał. Całość historii rozbijała się o kwestie zaufania i wierności, oraz (co mocno podkreślono w samej baśni) nadmiernej ciekawości kobiet, która zwykle prowadzi do tragedii.

W tym zeszycie poznajemy młodą paranoiczkę (nie bójmy się tego określenia), która świeżo po ślubie już doszukuje się wszędzie dowodów zdrad męża. Jakby tego było mało, zaczyna sobie wkręcać, że jej młody małżonek ma jej już dość i zwyczajnie w świecie planuje morderstwo. Dziewczyna nie dość że nie sypia przez to nocami, cały czas boli ją łeb i trafia na skraj odwodnienia od ciągłego płaczu (tak, wiem że przesadzam, ale chyba nie umiem tego inaczej opisać), to jeszcze każde zachowanie męża interpretuje jako potwierdzenie swojej teorii. Bo w sumie kto wie czego tak naprawdę może się spodziewać?

Nie mogąc ogarnąć się w pracy trafia na Selę. Ta już niemal tradycyjnie wręcza jej książkę z baśniami, a w niej tę o Sinobrodym. O potężnym kolesiu, który znalazł piękną żonę i nie narzucił jej żadnych zasad i obowiązków poza jedną obietnicą: „w najgłębszym lochu znajdują się najdalsze drzwi, a oto dostajesz do nich klucz… obiecaj że nigdy ich nie otworzysz”. Kobieta oczywiście obiecuje, ale jakby nie patrzeć jest kobietą.
Cytując kabaret Potem: „Całość jak zwykle kończy się źle.”

Chyba nie trzeba mówić, co w tej sytuacji wydarzyło się w życiu młodego małżeństwa. Nie trzeba się również zastanawiać dlaczego. Czyżby Stela popełniła błąd wręczając zrozpaczonej kobiecie coś co miało jej pomóc? Oceńcie sami. Ja skupię się raczej na drobnej uwadze, która już niedługo nie będzie Was zaskakiwać: autorzy zaczynają wreszcie kojarzyć, jak pisze się porządne komiksy. Pomijając już tradycyjne teksty o piersiach, zaczęli się skupiać na tym, co wywołuje największe dreszcze i zmusza czytelnika do sięgnięcia po więcej.

Pierwszym z tych elementów jest odidealizowanie głównej bohaterki. Już ostatnio była mało sympatyczna, teraz okazuje się jeszcze że popełnia błędy. Czyżby nie była jednak superherosem, których poszukujemy na kartach komiksów? Czyżby była po prostu kimś kto zwyczajnie bawi się mocą, choć nie do końca wie co robić? Może… a może po prostu przyzwyczaja się do nowo kreowanego świata? Bo drugim elementem jest element szaleństwa, który już nas praktycznie nie opuści. Podróżowanie między światami realnym i baśni, po to by przyjrzeć się tragicznym losom ich bohaterów? Przecież sam ten fakt już śmierdzi psychozą z daleka! Tutaj właśnie tkwi największy smaczek i autorzy zaczynają z niego korzystać. Paranoje, urojenia, chorobliwe cechy charakteru… ogólnie pojmowane szaleństwo okazuje się tym, co wiąże powoli coraz więcej postaci. Czy świat baśni może być normalny, skoro świat realny być takim przestaje?
Można by zapytać Selę, ale przecież już nie bardzo wiadomo co może być jej prawdziwym celem… Powoli pułapka się zamyka, a lud prosi o jeszcze!

„Grimm Fairy Tales” Issue 11. „Bluebeard”
Autor i scenariusz: Joe Tyler and Ralph Tedesco
Szkicowanie i tuszowanie: Jason Craig
Kolorowanie: Thomas & Tori Mason
Napisy: Artmonkeys
Okładka: Al Rio
Edytor: Joe Brusha

Komiks , ,

Strona główna » Komiks » Grimm Fairy Tales cz.11 „Sinobrody”

Komentowanie wpisów zostało wyłączone z powodów praktycznych.
Jeśli chcesz pogadać na temat tego lub innych wpisów, albo zwyczajnie nawiązać z nami kontakt,
odwiedź naszą stronę na Facebooku.

Makiety do bitewniaków