Archiwum z dnia: 10 maja 2011

Cypis Rumcajsson – DP do Mordheim

10 maja 2011

- No i mówię Ci mały! Jak nagle na nich nie wyskoczy z krzaków! Wielki jak ogr, z dwoma gałaczami w łapskach jak bohny, pianę z pyska toczy i siecze z luf, i siecze…! Cała ochrona się w gacie posrała, woźnicy kubrak rozerwało na strzępy, konie w popłoch wpadły. Mój pan ledwo z życiem uciekł, o utracie wszystkich skarbów nie wspominając!
- I mówisz, że przy tym byłeś? – niziołek zapytał nieśmiało z cynicznym uśmiechem na ustach. Przy rzadko u Niziołków spotykanej brodzie i pod chłopską czapą ledwo widać było jego oczy.
- Nooo… tak po prawdzie, to ja już w mieście czekałem na mojego pana. I szczęście to wielkie, bo kuferek mały ze złotem mogłem uratować mając go przy sobie.
- Przy sobie powiadasz? – Niziołek powoli podniósł twarz ku rozmówcy, tak by ten ujrzał jego ciemne oczy, po czym bez ceregieli przystawił mu szeroką lufę pistoletu do twarzy. Przerażony sługa wpatrywał się w spoczywający w lufie pakunek sugerujący siekańce…
- Czy to są…? – chciał zapytać nieśmiało czując jak pęcherz zaczyna go cisnąć.
- Powiedzmy że żołędzie. Może poczęstować?

(więcej…)

Makiety do bitewniaków