Grimm Fairy Tales cz.3 „Jaś i Małgosia”
Nie wiem kto pisze im te streszczenia, ale skoro już zacząłem to jako tradycję, to niech tak zostanie
Mając dość zakazów rodziców, dwoje nastoletnich uciekinierów z domu wędruje przez małe miasteczko. Po tym jak tajemniczy kierowca oferuje im podwiezienie, podróż przybiera nieoczekiwany obrót, przenosząc ich z miasteczka prosto do świata Grimm Fairly Tales. Jaś i Małgosia szybko odkrywają, że problemy, jakie zostawili za sobą w domu są niczym w porównaniu z tym co czeka na nich podczas tej przerażającej podróży.
Seria się rozkręca. Może nie pod względem oryginalności rozwiązań w zabijaniu co niektórych bohaterów czy ilości piersi (każda z bohaterek nadal ma po dwie
Siedemnastoletnia dziewczyna w przypływie młodzieńczej potrzeby wolności, próbuje wyjść późnym wieczorem na imprezę, mimo że jest dzień powszedni, a następnego dnia szkoła. Niestety wymknięcie się raczej nie wyszło, bo przy wyjściu zauważają ją rodzicie… no i się zaczyna. Któż z nas nie przechodził starć o to czy już jest dorosły i może robić co mu się żywnie podoba? Podejrzewam, że część z Was postąpiła dokładnie tak jak nasza bohaterka: wróciła do pokoju, ale tylko po to, by się spakować i trzaskając drzwiami uciec z domu. Niestety u niej przyczepił się młodszy brat, który także koniecznie chciał zaznać wolności.
Po niemal pół godziny marszu przez las odważnie ubrana dziewczyna podwijając lekko sukienkę zatrzymuje na stopa niezłą furę (z rejestracją „Zenoscope”, żeby nie było
), którą mają nadzieje dojechać jak najdalej. Jak się okazuje za kierownicą siedzi seksowna brunetka trzymająca na siedzeniu księgę z baśniami. Tak, zgadliście – wykłada o nich na uniwerku. Szybko udowadnia młodemu chłopakowi że nie są to historyjki dla dzieci opowiadając w drodze historię „Jasia i Małgosi” w „prawdziwej” wersji.
Gdyby spojrzeć na opowiadaną historię trzeźwym okiem, okaże się, że to nie z winy macochy dzieci opuściły dom ojca: to one same były tak negatywnie do niej nastawione, że wolały wylecieć z domu niż w nim z nią przebywać. Zwłaszcza, że nigdzie nie dostrzeżemy realnych śladów złego traktowania, a jedynie pyskate dzieciaki. No… może pyskatą dziewczynę, bo młodszy Jaś biegnie za nią tylko po to, by nic nie stało jej się w lesie. O dziwo macocha wydaje się tutaj jedyną osobą przejętą tym, czy dzieciom nic się nie stanie.
O ile młody chłopak jest na tyle kumaty by idąc po ciemku kruszyć chlebem na drogę i znaczyć ślad, dziewucha jest tak dumna, że nie daje się za żadne skarby przekonać do powrotu do domu, nawet za cenę snu na zimnej, leśnej ściółce. Historię dalej znacie: chlebek lubi ptaszki, ptaszki lubią chlebek. Nie ma tylko chatki z piernika, bo w takiej sytuacji zwykła chatka w lesie wydaje się wystarczająco cukierkowa.
Los dzieci chyba jest Wam znany, co? Zamieszkująca w chatce kobieta (o dziwo nie starowinka, ale przypominająca naszego kierowcę piękna brunetka) zamyka Jasia w klatce, a z Małgosi robi służkę. Odkrycie niestandardowych nawyków żywieniowych właścicielki posesji nie zajmuje wiele czasu, ale właśnie wtedy wszystko się zaczyna.
Moim początkowym założeniem przy przygotowaniu do opisu tej części było negatywne nastawienie do niej jako „wyjątkowo niewymiatającej”. Ciągle jakiś mrok, drzewa i nic odkrywczego. Dopóki nie wpadłem na to, że w sumie ten komiks był pisany głównie dla młodzieży właśnie- młodych, zbuntowanych nastolatków, którzy nie chcą już słuchać ani pouczeń dorosłych, ani bajek dla dzieci. Dostali więc jak na tacy bajkę dla dzieci pisaną dla dorosłych, po której nie muszą już się zastanawiać nad różnie ocenianą wartością dziewictwa (patrz „Czerwony Kapturek”) czy możliwością przełamania ograniczających nas stereotypów dającą szansę zemsty (jak w „Kopciuszku”). Tym razem dostajemy komiks, uczący młodych, amerykańskich, zbuntowanych nastolatków tego, czego sami nie chcą chyba jeszcze zrozumieć: że cały świat wcale nie jest przeciw nim. Za to ich nieprzemyślane decyzje mogą mieć swoje konsekwencje nie tylko dla nich.
Kto by pomyślał, że ostre zęby, posoka, płomienie i duże, rysunkowe dekolty, mogą stać się nośnikiem starych, uniwersalnych zasad i wartości? I dlaczego nikt u nas jeszcze na to tak naprawdę nie wpadł?! Tym razem nie polecam tej części dla wartości estetycznej. Tym razem polecam ją dla zasady!
„Grimm Fairy Tales” Issue 3. „Hansel and Gretel”
Autor: Ralph Tedesco & Joe Tyler
Szkic: Alexandre Benhossi
Tuszowanie: Blake Wilke
Kolorowanie: Eric Rodriguez
Projekt: David Seidman
Napisy: Artmonkeys
Projekt okładki: Al Rio
Ostrzegam, że w dalszych częściach wspomniane procesy się pogłębiają, a ja nie zamierzam kończyć z ich opisywaniem. Na szczęście z czasem dekolty pogłębiają się również



