EpicWin – apka na ogarnianie

27 marca 2017 dodał Karol

Gamifikacja. Słowo nietrudne, jednak czy modne, to już nie wiem – ostatnio miałem z nim do czynienia jeszcze na studiach, gdy znajdowało się w obszarze moich zainteresowań badawczych. Po 10 latach ciężko się już do niego odnosić z profesjonalnego punktu widzenia, jakoś też szczególnie nie wali po oczach w życiu codziennym (no może poza programami lojalnościowymi w marketach). Dosięgło mnie jednak z punktu widzenia użytkownika, ot tak na wiosnę.
Zainstalowałem sobie apkę do ogarniania rzeczywistości. Zabawne, co? Grafa jaj nie urywa, zasady też proste. Aż dziw, że działa. Idea nie jest skomplikowana- wybieracie sobie swojego awatara i ustalacie sobie życiowe questy, dzięki którym przyjdzie Wam nabijać levele i rozwijać staty (używać tych słów w odniesieniu do własnego życia – bezcenne!). Planujesz sobie dzień, wybranym zadaniom nadajesz poziom „epickości” i cieszysz się PDkami gdy uda Ci się je zrealizować. Zadania mogą być różne, od codziennego wynoszenia śmieci, po pisanie na blogach, treningi na siłce czy skoki ze spadochronem jeśli masz na to ochotę. Ich stopień trudności oceniasz w skali od 50 do 300 punktów i tylko od Ciebie zależy szybkość rozwoju Twojej postaci w skalach: Siła, Wytrzymałość, Intelekt, Relacje i Duchowość. Mogą to być jednostrzałowe zadania „na kiedyś tam”, na konkretną datę czy regularnie powtarzane, spokojnie można nawet ustawiać im przypomnienia w formie alarmu. (Dalej…)

Herdstone!

22 marca 2017 dodał Karol


Najgorzej jak się człowiek nudzi… Wiem, że to jeden z najczęstszych wstępów na tym blogu, ale myślę, że tym razem spokojnie mogę się nim pochwalić. (Dalej…)

Między młotem a brzegiem pucharu

13 marca 2017 dodał Karol

Dopiero co marudziłem w Wypluwkach o swoich planach na nowy rok, a tu szast-prast i mijają dwa miesiące… Udało mi się w tym czasie odhaczyć dwie świetne wyprawy w zaśnieżone góry i rozpocząć sezon motocyklowy, a tu odzywa się QC o wywiad do „Między młotem a kowadłem”. Myślę sobie „do radia już nie jeżdżę, to mogę sobie pozwolić!”. No i oto jest: wywiad ze mua!

No ale to nie jest tak, że nic nie robię. Niby 2 miesiące to już jednak 1/6 roku (jedna ścianka na kostce! to nie w kij pierdział!), ale odnosząc się do planów z początku roku coś się udało:

  • figurkowo: Imrik pomalowany! Na zdjęcia przyjdzie poczekać, jak na te śliczne statki z Dreadfleet’a, co to się ich aparat nie ima ;)
  • (Dalej…)

Wypluwki #4 – Noworoczne postanowienia

5 stycznia 2017 dodał Karol


Fragment „Stworzenia Adama” Michała Anioła

Jak Wam pewnie wszystkim wiadomo, jest jedna metoda, żeby przez 365 dni się za coś nie zabrać – wystarczy to sobie postanowić w Nowym Roku ;)
Nie planuję jednak ani wyprawy na siłownię, ani zmiany pracy, chociaż jakby ktoś chciał się ze mną wybrać do szkoły tańca to nie pogardzę… ale od lutego! ;)
Mimo to, gdy tak sobie na zakończenie roku podziwiałem zachód słońca ze Śnieżki, czy teraz gdy pakuję sprzęt na wyprawę do kopalni, stwierdziłem że warto by było jednak pozostawić coś na piśmie. Nowy rok, nowy cykl, nowe cele i marzenia – coś z tym fantem trzeba zrobić. Co więc stary najmita sobie zaplanował? (Dalej…)

Smoczy Gniew w Warszawie

17 października 2016 dodał Karol

W ten weekend, w Warszawie, odbyła się trzecia odsłona turnieju Umbra Turris „Smoczy Gniew”. Z ramienia Baltazar Games zdarzyło mi się po raz kolejny być jego sponsorem, chociaż jak to zwykle bywa z moim szczęściem- mata przeznaczona na turniej dotarła gdzie trzeba, tylko na samym turnieju nie dała rady się pojawić z przyczyn określanych jako „poczucie humoru bogów Chaosu”. Mam nadzieję jednak, że społeczność UT w Warszawie będzie z niej korzystać i kiedyś jeszcze będę mógł wyrywać laski na teksty typu „Ej, pacz! To ja to robił, bejbe!” ;)
Na szczęście kartonowe domki są nadal na propsie i prezentowały się całkiem nieźle. Całość odbyła się w „Gentelman’s Club”, a gdzie odbędzie się kolejna edycja? Szukajcie wieści na fejsikowej grupie Umbry.

FetOrki – O co kaman?

13 października 2016 dodał Karol

Dla plemienia Smrodliwców nastały znów ciekawe czasy. Poprzedni wódz Ryjogrzmot, choć niepokonany w walce, zjadł zepsute prosię i opił się skwaśniałym piwskiem, po czym zszedł z tego padołu efektownie eksplodując. Na szczęście dla plemienia wydarzenia takie to chleb powszedni. Kto żyw, a nie leży jeszcze w Namiocie Rzeźnika, szczęśliwy jest, że znów może wziąć udział w życiu politycznym swojej społeczności. Bo cóż może być fajniejszego, niż wybicie paru zębów pod przykrywką plemiennej demokracji?!

Jeszcze w 2012 roku, który z obecnej perspektywy wydaje się prehistorią i okresem starszym niż stegozaury hasające sobie po polach paproci, wpadłem na pomysł zrobienia karcianki o orkach. Miało być sympatycznie, zdradliwie i prosto, a źródłem pomysłu było głównie to, że właśnie zakupiłem garść orczych obiektów do renderowania. O ile jednak pomysł wydawał się całkiem sympatyczny, o tyle możliwości technologiczne nie pozwoliły na jego realizację. Czas się jednak zmienił. Przyszedł koniec świata, potem następny, a jeszcze później następny, po czym gdzieś na dnie szuflady (no dobra, kto teraz chowa takie rzeczy w szufladach? W zapomnianych zakamarkach twardego dysku!) odnalazłem praktycznie gotowe karty, którym wystarczyło poprawić zasady. Niewiele myśląc wysłałem je do drukarni i tak ciut ponad rok temu miałem w ręku pierwszy prototyp „gry o orkach”. (Dalej…)

Dreadfleet #2 – Wrakowisko

10 października 2016 dodał Karol

Wyspy widzieliście. Zdjęcia robione odkurzaczem, to i nic na nich nie było. Na szczęście nie tylko wyspy tworzą teren Cmentarzyska Galeonów. Oto przed Wami słitaśne focie wrakowisk, które pomalowałem razem z nimi. Niestety jakoś nie mogłem się przekonać do kościanych odcieni sugerowanych przez podręcznik, więc wyszło jak wyszło i bliżej im do świeżutkich statków zalegających na mieliznach niż archiwalnych szczątków wielgaśnych okrętów.


(Dalej…)

Dreadfleet #1 – Wyspy Cmentarzyska

4 października 2016 dodał Karol

Nadszedł ten czas. Chciałem zacząć pisać to wcześniej, żeby samo skrobanie na bloga motywowało mnie do dalszej pracy, ale doszedłem do wniosku, że nie ma się co oszukiwać- co najwyżej poświęcę na pisanie czas przeznaczony na malowanie i skończy się jak zawsze. Teraz jednak, gdy do pomalowania zostało mi już tylko 1,5 okrętu flagowego i znaczniki, mogę oficjalnie podzielić się zdjęciami, wrażeniami z pracy i otoczką jednego z ostatnich systemów warhammerowych przed zabiciem tego świata: oto Dreadfleet!

(Dalej…)

Wypluwki #3 – Czekając na wenę

15 czerwca 2016 dodał Karol


Fragment „Pychy” Pietera van der Heydela

Jest połowa czerwca. Mój ostatni wpis na Najmicie pochodzi z 2 lutego i opisuje Frostgrave do połowy. Podręczniki do systemu leżą na półce i się kurzą, a prosty i naprawdę fajny system nie doczekał się wielkiej kampanii z powodu braku rozkładu normalnego w rzutach k20. Nie żebym miał coś przeciwko k20, ale po tym jak w którymś momencie przeczytałem wypociny typu „balans w rzutach gwarantuje to, że naprawdę kiepskie wyniki mają taką samą szansę powodzenia jak te naprawdę fajne”, to aż mi krzywa Gaussa opadła.

To nie jest tak, że nic w tym czasie nie robiłem. Fakt, malowanie figurek ograniczyło się do Kosmicznych Wilków kolegi, a makiety kartonowe z braku weny poszły w kąt, była jednak masa innych rzeczy, którymi warto było się zająć- przyszła wiosna, masa klubowych planszówek czekała na rozegranie, koledzy uparli się na regularność sesji RPG, strzelanki nagle wyrosły jak grzyby po deszczu, wraz ze słońcem wrócił motor. Wybaczcie, ale wena musiała poczekać ;)

Czy jednak na pewno? No właśnie nie. Te cztery miesiące naprawdę kreatywnie obrodziły, na dodatek na tyle, że nie miałem w ogóle czasu na to, by o tym napisać. W dodatku robione przy tym zdjęcia w tak małym stopniu oddawały ideę, że nie było sensu ich gdziekolwiek publikować, zwłaszcza tutaj. Jednak jeśli to czytacie, wniosek może być tylko jeden – właśnie o tym piszę. O czym? O wszystkim, o czym jeszcze pamiętam!
(Dalej…)

Frostgrave cz.3 – zasady kampanii

1 lutego 2016 dodał Karol


Ja tworzy się bandę już wiecie. Jak się gra też. Tak naprawdę gdyby dać Wam gotowe rozpiski, bylibyście w stanie rozegrać swoją pierwszą grę (Żartowałem, nie znacie jeszcze czarów ;) ). Teraz tak łatwo nie będzie, bo zostaje mi rozpalić Waszą wyobraźnię streszczając zasady kampanii. Czemu tak? Bo będziecie wiedzieć jak, ale i tak nie poznacie kluczowych tabelek. I dobrze! W tym celu poszukajcie kogoś z podręcznikiem lub sprawcie sobie własny. Z wiedzą którą już macie uczyć od podstaw nie będzie Was trzeba, a w zabawę się wkręcicie. Mimo to ruszamy z rozdziałem 3. – KAMPANIĄ! (Dalej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków