C.L. Werner – „Tropiciel Czarownic” – nawet nie recenzja

5 czerwca 2019 dodał Karol

Staż w kolejnym miejscu to kolejne wyzwania. Na przykład sporo wolnego czasu, gdy za oknem żar lejący się z nieba, a praca w dużej mierze wiąże się z dwunastogodzinną bezczynnością. W tych właśnie warunkach przyszło mi przebrnąć przez dalszą część „Łowcy Czarownic”, który nie okazał się niestety fantastyką równie ambitną co teoria relacji z obiektem Kernberga, ale na pewno bardziej wciągającą.

Co takiego wiązało się z pierwszym tomem już wiecie, w końcu zdążyłem podzielić się swoimi plebejskimi wnioskami, przez co opis tego tomu zajmie mi o wiele mniej miejsca. Wynika to głównie z tego, że nie ma sensu ponownie przedstawiać Wam głównych bohaterów, ale i sama fabuła zbyt zawiła nie jest. Mathias ze Strengiem w pogoni za wampirem Sibbechai’em ruszają do Wurtbadu. Miasto otoczone jest kordonem sanitarnym, bo szaleje w nim zaraza niewiadomego pochodzenia, ale przecież taka drobnostka nie może powstrzymać naszych bohaterów przed zwalczaniem herezji.

Jak łatwo się domyślić tam gdzie jest zaraza, tam znajdą się i chorzy, i kapłanki Shallyi, i lekarze… i jak to w dużych miastach bywa – wielka polityka i wielkie szczury. (Dalej…)

Chude psiaki i wąż ogrodowy

28 maja 2019 dodał Karol


Przedstawiane dziś „figurki” są dość nietypowe, bo z założenia wcale nie miały być gotowymi modelami. To dość powszechne w niektórych wypraskach uzupełnienia podstawek lub elementy na fanaberie modelarza, które przypadły mi do gustu. Pieski pochodzą z wyprasek szkieletów Mantica i są dla mnie idealnym uzupełnieniem hordy ożywieńców tej firmy. Jakoś nie starałem się z nimi o kreskówkowe kolorki, które pojawiają się u mnie dość często, a jedynie zapaćkałem je na brudno tak aby jak najlepiej uzupełniały modele pomalowane dla mnie kiedyś przez Adaśka (muszę je tu kiedyś wkleić). (Dalej…)

Bojowe psy

21 maja 2019 dodał Karol


Te słodziaki znajdują się w wypraskach krasnoludzkiej piechoty z Mantic Games. Na ich pancerzach znajdują się uchwyty jak na walizkach, za które niby te krasnoludy je chwytają, żeby rzucać nimi w przeciwników i w ten sposób dezorganizować ich szyk. (Dalej…)

Czarna Gwardia Mrocznych Elfów

14 maja 2019 dodał Karol


Praktycznie koniec serii z moją kolekcją metalowych Mrocznych Elfów (chyba, że znowu przyjdzie jej się „przypadkiem” rozrosnąć). Wcześniej doświadczyliście chociażby Egzekutorów w podobnej kolorystyce, przyjdzie Wam się jeszcze zapoznać z Korsarzami. (Dalej…)

C.L. Werner „Łowca Czarownic” – coś jak recenzja

7 maja 2019 dodał Karol

Długo zwlekałem z polowaniem na tę książkę. Jakoś tak do mnie nie przemawiała, może ze względu na za mało kolorową okładkę. Oczywiście coś tam się ludzie na Stronicach Czarnej Biblioteki nią podniecali, ale bądźmy realistami – jak się ktoś podnieca książkami o elfach w kosmosie, to nie zawsze musi być wiarygodny w kwestii gustu. No ale stało się, pojechałem na Pyrkon.
Tam poczułem się staro nawet jak na własne standardy- uszkodzony kręgosłup nie pozwalał na spokojne obczajanie cosplayerek, a klimat targowiska, w którym brakuje Ci tylko Dibblera wciskającego parówki, to po 11 latach nieobecności na „konwencie” jednak za dużo. Mimo to komercyjnemu szałowi dałem się ponieść, a jednym z jego przejawów było upolowanie całej łowieckiej trylogii. I oto macie pierwszą odsłonę, w miarę możliwości bez spoilerów.

Książka urzekła mnie samym początkiem, bo zaczyna się 500 lat przed jej wydarzeniami, w samym sercu ruin Mordheim. Pan Klausner łowca czarownic, ściera się z poszukiwanym przez siebie wampirem Sibbehai’em. Niby nic, a trafiło w moje gusta już od prologu i przyznać musiałem, że moje uprzedzenia były niepotrzebne. Co więc dostałem później? (Dalej…)

Ogary Chaosu

30 kwietnia 2019 dodał Karol


Miało być dziś o Pyrkonie, ale stwierdziłem, że nawet ja nie zniosę swojego pierdzielenia na temat własnej starości. Nie chce mi się pisać, nie chce mi się sprzątać ani malować figurek.
Siedzę sobie na przemian oglądając seriale, czytając „Łowcę Czarownic” i rzeźbiąc domki do Mordheim… i tak do porzygania. (Dalej…)

Centigor

23 kwietnia 2019 dodał Karol


Nie wiem czemu go kupiłem. Ładny był. Potrzebny mi jak świni siodło, ale malowało się go całkiem nieźle.
I kiedyś znajdę dla niego zastosowanie! Na pewno!
Tyle, że nie chce mi się więcej dzisiaj pisać :P

Siostry Sigmara

16 kwietnia 2019 dodał Karol


Te modele przeleżały w moim składziku ładnych parę lat, zanim doczekały przyklejenia do podstawek i położenia na nich podkładu. Przeleżały by pewnie kolejnych parę, gdyby nie fakt, że w pewnym momencie zmęczyło mnie malowanie całej reszty. (Dalej…)

Magiczne Chowańce

11 kwietnia 2019 dodał Karol


Egzaminy są do bani i śmierdzą. Od tego chcę zacząć i nie jest to o dziwo uwaga polityczna odnosząca się do jakichkolwiek strajków. Po prostu w sobotę znów mam egzamin i zamiast zajmować się rzeczami ważnymi (porządki w garażu, odlewanie domków, dłubanie w styrodurze lub motórze, podrywanie stażystek, oglądanie seriali, wywożenie gnoju z dużego pokoju itp.), muszę ślęczeć nad do niczego nie potrzebnymi mi tematami z „nie mówmy o tym w towarzystwie”. Nawet z wpisami tutaj się znów zawiesiłem i zamiast wpisu we wtorek, dłubię go w czwartkowy późny wieczór… Żenada! Ale nie o tym być miało… (Dalej…)

Duże wilki

2 kwietnia 2019 dodał Karol


Marzec minął. Wygnanie zakończone, tułaczka jeszcze nie, ale o ile przez miesiąc nie było nawet kiedy opublikować gotowych materiałów, o tyle teraz mogę nadrabiać. I nie żeby nagle pojawiły się jakieś porażające modele (w końcu profesjonalistą być nie zamierzam, bo nie od tego mam zainteresowania), ale przynajmniej będę mógł odhaczyć pomalowane kawałki plastiku i/lub metalu, które wciąż trzymają mnie z daleka od możliwości powiedzenia „nareszcie skończyłem!” (to element na prima aprilis, w końcu nikt nie zabroni mi zaplanować posta na dzień przed publikacją). (Dalej…)

Następna strona »
Makiety do bitewniaków